O tym, że ambicją nie da się wygrać meczu, przekonali się piłkarze GKS Jastrzębie. Grający w eksperymentalnym zestawieniu gospodarze zagrali o wiele lepiej niż w poprzednich spotkaniach, ale to nie wystarczyło na aspirujący do występów w ekstraklasie Widzew Łódź.

Zespół Pawła Janasa był lepszy w niemal każdym elemencie futbolowego rzemiosła i zasłużenie wywiózł ze Stadionu Miejskiego komplet punktów. Należy jednak podkreślić, że podopieczni Jerzego Wyrobka pokazali prawdziwie piłkarski charakter i dlatego licznie zgromadzeni na Harcerskiej kibice jastrzębskiej Gieksy nie mieli prawa czuć się zawiedzeni ich postawą. Wspomnieć należy również o fantastycznej oprawie meczu, która na długo zapadnie w pamięci wszystkich obserwatorów.

Różnica umiejętności piłkarskich pomiędzy liderem pierwszej ligi a drużyną walczącą o utrzymanie w tej klasie rozgrywkowej nie zawsze przekłada się na przewagę na boisku. W pierwszej połowie meczu jastrzębianie byli równorzędnym rywalem dla łódzkiego Widzewa, a o prowadzeniu dla gości zadecydował kontrowersyjny rzut karny, podyktowany przed przerwą. Sędzia Mariusz Trofimiec dopatrzył się faulu Marcina Bednarka na Adrianie Budce, a skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się najlepszy snajper Widzewa, Marcin Robak. Rezerwowy bramkarz naszej drużyny, Paweł Zarzycki wyczuł intencje strzelca, ale zabrakło trochę szczęścia i piłka wpadła do siatki. Należy podkreślić, że pozyskany z Concordii Knurów golkiper zagrał bardzo dobry mecz i godnie zastąpił w bramce Czecha Jakuba Kafkę.

Druga połowa meczu to koncert Widzewa, który niczym wytrawny bokser czekał na błędy rywala i bezlitośnie je wykorzystywał. Gospodarze próbowali zagrozić bramce Macieja Mielcarza, ale brakowało przysłowiowego ostatniego podania. Tym niemniej Gieksa mogła kilkukrotnie pokusić się o wyrównanie. Po utracie kolejnych goli podopieczni Jerzego Wyrobka starali się zmniejszyć rozmiary porażki, jednak tego dnia łódzka obrona była nie do przejścia.

Mecz Gieksy z Widzewem zapowiadał się na prawdziwe piłkarskie święto i nie zawiódł oczekiwań. Na trybunach panowała fantastyczna atmosfera, a kibice obu drużyn stworzyli niezapomniane widowisko. Widzowie TVP Sport mieli zatem okazję do utwierdzenia się w przekonaniu, że miejsce GKS Jastrzębie jest co najmniej w pierwszej lidze. Na razie jednak przed naszym klubem kolejne ciężkie chwile…

9 maja 2009, Jastrzębie Zdrój, 19:00
GKS Jastrzębie – Widzew Łódź 0:3 (0:1)
0:1 Marcin Robak ’45 (karny)
0:2 Mindaugas Panka ’76
0:3 Przemysław Oziębała ’89

GKS Jastrzębie: Paweł Zarzycki – Witold Cichy, Tomasz Copik, David Gill, Marcin Bednarek – Radek Janeczek, Witold Wawrzyczek (61. Bartosz Woźniak), Jarosław Wieczorek, Mariusz Adaszek (70. Kamil Kostecki), Daniel Feruga (86. Michał Chrabąszcz) – Robert Żbikowski.

Widzew Łódź: Maciej Mielcarz – Łukasz Broź, Piotr Stawarczyk, Jarosław Bieniuk, Tomasz Lisowski – Adrian Budka (78. Darvydas Šernas), Wojciech Szymanek, Mindaugas Panka, Łukasz Grzeszczyk (83. Dejan Milošeski), Przemysław Oziębała – Marcin Robak (89. Łukasz Masłowski).

Żółte kartki: Bednarek, Adaszek – Lisowski, Milošeski.
Sędzia: Mariusz Trofimiec (Kielce).
Widzów: 6000.

Źródło: www.gksjastrzebie.com