Piłkarze GKS Jastrzębie pokonali Start Otwock 1:0, zachowując tym samym status pierwszoligowca. W tym niezwykle wyrównanym dwumeczu bohaterem okazał się Robert Żbikowski, który zdobył w dniu dzisiejszym jedenastą bramkę w sezonie.

Słowa pochwały należą się jednak wszystkim graczom oraz sztabowi szkoleniowemu, którzy mimo problemów panujących w klubie byli w stanie uchronić Gieksę przed degradacją.

Pierwsze minuty spotkania nie mogły zachwycić. Piłkarze obu zespołów nie kwapili się do zdecydowanych ataków. O ile taki obrót sprawy gwarantował jastrzębianom utrzymanie w 1. lidze, to wiadomo było, że goście z Otwocka będą zmuszeni wzmocnić ofensywę. Jako pierwszy szczęścia pod bramką Jakuba Kafki spróbował Piotr Stańczuk, jednak jego strzał nie stanowił większego zagrożenia. W 26. minucie zrobiło się gorąco pod naszą bramką po strzale Krzysztofa Kuźmińczuka. Piłkę zmierzającą pod poprzeczkę głową wybił jeden z obrońców. Po około pół godzinie gry odnotowaliśmy pierwsze celne uderzenie gospodarzy. Rzut wolny z 20 metrów wykonywał Witold Wawrzyczek, jednak bez zarzutów w bramce spisał się Dawid Bułka. Przez ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy żadna z drużyn nie stworzyła dogodnej sytuacji. Pozostawało nam 45 minut do utrzymania w pierwszej lidze.

Po zmianie stron nad stadionem przy Harcerskiej rozpętała się nawałnica. W trudnych warunkach atmosferycznych lepiej na boisku poczynali sobie gospodarze. Wydawało się, że bramka dla jastrzębian wisi w powietrzu, jednak strzały grającego w ofensywie Jacka Wiśniewskiego oraz Roberta Żbikowskiego nie mogły znaleźć drogi do siatki gości. Kilka razy wychodzących na dogodną pozycję napastników GieKSy zatrzymywał gwizdek arbitra, oznajmiający pozycję spaloną. W 74. minucie na rajd prawą stroną zdecydował się Daniel Feruga. Po minięciu kilku zawodników Startu dośrodkował w pole karne, gdzie po raz jedenasty w tym sezonie kunsztem strzeleckim błysnął Robert Żbikowski. Po objęciu prowadzenia jastrzębianie nie mieli zamiaru osiąść na laurach. Dwie minuty później ponownie w pole karne wdarł się Daniel Feruga, jednak tym razem został powstrzymany przez Dawida Bułkę. Z upływem minut, coraz odważniej pod bramkę Jakuba Kafki zaczęli się przedzierać gracze z Otwocka. W sytuacji sam na sam znalazł się Christian Luke-Uzoma, jednak w fatalny sposób przestrzelił. Chwilę później zagrywaną w pole karne jastrzębian piłkę przeciął Witold Wawrzyczek, czym o mało nie zaskoczył własnego bramkarza. W doliczonym czasie gry jastrzębianie dwukrotnie mogli podwyższyć prowadzenie. Niestety najpierw lob Roberta Żbikowskiego wylądował na słupku, a minutę później główkę ‚Żbika’ wybronił Dawid Bułka, natomiast dobitka Jacka Wiśniewskiego okazała się niecelna. To była ostatnia akcja meczu, a gwizdek sędziego, który zabrzmiał po wybiciu piłki przez bramkarza gości oznaczał jednoznacznie: ZOSTAJEMY W PIERWSZEJ LIDZE.

Sezon 2008/2009 był na pewno trudniejszy niż poprzednie. Tym większe brawa dla piłkarzy oraz trenerów za utrzymanie GieKSy na zapleczu Ekstraklasy. Kłopoty finansowe mocno odcisnęły się na sytuacji w klubie. Teraz czas na odpoczynek dla piłkarzy a dla działaczy okres na znalezienie sposobu na poprawę obecnej sytuacji.

12 czerwca 2009, Jastrzębie Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie – Start Otwock 1:0 (0:0)
1:0 Robert Żbikowski ’74

GKS Jastrzębie: Jakub Kafka – Witold Cichy, David Gill, Witold Wawrzyczek, Marcin Bednarek – Bartosz Woźniak (63. Daniel Feruga), Jacek Wiśniewski, Kamil Kostecki (63. Tomasz Copik), Mariusz Adaszek, Jarosław Wieczorek – Robert Żbikowski.

Start Otwock: Dawid Bułka – Bartosz Bobrowski, Norbert Jędrzejczyk, Adam Warszawski, Tomasz Karaś – Sebastian Kęska, Łukasz Wysocki (77. Michał Gromulski), Krzysztof Kuźmińczuk, Piotr Stańczuk (65. Jarosław Kęsek) – Christian Okafor-Agu (70. Piotr Sobótka), Christian Luke-Uzoma.

żółte kartki: Jacek Wiśniewski, Tomasz Copik, Witold Cichy – Michał Gromulski.
sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
widzów: 2.500.

Źródło: www.gksjastrzebie.com