O budownictwie socjalnym i komunalnym rozmawiamy z Beatą Olszok, dyrektorem Miejskiego Zarządu Nieruchomości.

Przy ul. Pszczyńskiej przybyło mieszkań socjalnych. W jaki sposób udało się pozyskać pomieszczenia na nowe lokale?
Przypomnę, że dwa bloki przy ul. Pszczyńskiej zostały przekazane miastu przez spółdzielnię mieszkaniową na podstawie nieobowiązującego już, bo niezgodnego z konstytucją, art. 179 kodeksu cywilnego, który zezwalał na jednostronne, notarialne pozbycie się na rzecz gminy niechcianej własności. Kiedy budynkiem 292 administrowała spółdzielnia, na parterze znajdowały się lokale użytkowe. Następnie – już po oddaniu obiektu miastu – pozostawały one niezagospodarowane. Pomyśleliśmy więc, że skoro cały budynek funkcjonuje jako budynek socjalny, to dlaczego nie wykorzystać też parteru i nie utworzyć tam dodatkowych mieszkań. Rozważaliśmy również możliwość adaptacji piwnic na lokale socjalne, została nawet wykonana koncepcja, jednak z tego pomysłu musieliśmy się wycofać. Rzeczoznawca do spraw szkód górniczych stwierdził bowiem, że takie prace naruszyłyby konstrukcję budynku, co w terenie górniczym mogłoby grozić katastrofą budowlaną. Dlatego należało zweryfikować zakres adaptacji.

Ile lokali socjalnych udało się wygospodarować?
Mamy dodatkowo 24 lokale socjalne, których metraż wynosi 16-18 m?, natomiast piwnice zostały zaadoptowane m.in. na kuchnię, łazienki i dodatkowe ubikacje. Są też duże puste pomieszczenia z wentylacją, które w późniejszym czasie, kiedy zacznie funkcjonować świetlica, chcemy wyposażyć na przykład w stoły pin pongowe, tak, żeby służyły dzieciom i młodzieży z tego obiektu.

Więcej można przeczytać w najnowszym numerze miesięcznika ‚Jastrząb’.