Siatkarze Jastrzębskiego Węgla przegrali drugi mecz z rzędu w rozgrywkach PlusLigi. Tym razem nie zdołali urwać choćby jednego seta wicemistrzom Polski Asseco Resovii Rzeszów.

Przed tygodniem jastrzębianie musieli uznać wyższość obrońców mistrzowskiego tytułu. Teraz lepsi od zespołu trenera Roberto Santilliego okazali się zdobywcy srebrnych medali w poprzednim sezonie. Wprawdzie gospodarze wygrali bez straty seta, ale mecz miał bardzo wyrównany charakter. O rozstrzygnięciach w poszczególnych setach decydowały końcówki. W nich więcej zimnej krwi zachowywali gospodarze. Gwoli sprawiedliwości trzeba też dodać, że po ich stronie były też umiejętności siatkarskie. Nie do powstrzymania dla blokujących Jastrzębskiego Węgla był Białorusin Aleh Achrem, który jeszcze do niedawna występował w greckim Iraklisie Saloniki. To głównie jego fantastycznej postawie rzeszowianie zawdzięczają fakt, że w tym spotkaniu sięgnęli po komplet punktów. W pierwszym secie Resovia wygrała do 22, a w drugim do 21.

Jastrzębianie najbliżsi wygrania seta byli w trzeciej odsłonie. Nie wykorzystali jednak dwóch piłek setowych co srogo się na nich zemściło. Przegrali ostatecznie 25:27.
Już środę (4 listopada) siatkarzy Jastrzębskiego Węgla czeka kolejny mecz o ligowe punkty. O godz. 18.00 w hali w Szerokiej jastrzębianie podejmować będą beniaminka Plus Ligi  drużynę Pamapolu Wieluń. ‚Pomarańczowi’ są faworytami tej konfrontacji i z pewnością będą chcieli powetować sobie straty poniesione w poprzednich dwóch występach.

Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:22, 25:21, 27:25)

Resovia: Redwitz, Wika, Gawryszewski, Grzyb, Akhrem, Oivanen, Ignaczak (libero) – Ilić, Papke, Kusior.

Jastrzębski Węgiel: Łomacz, Nowik, Yudin, Hardy, Czarnowski, Abramow, Rusek (libero) – Pęcherz, Szczygieł, Master, Pedro.