Siatkarze Jastrzębskiego Węgla przegrali mecz na szczycie PlusLigi z mistrzami kraju drużyną PGE Skry Bełchatów. Gości stać było tylko na wygranie jednego seta. W pozostałych przewaga bałchatowian była bardzo wyraźna.

Przed tym meczem obie drużyny dzieliła różnica zaledwie trzech punktów. Liderująca Skra miała ich na swoim koncie 27, a ekipa trenera Roberto Santilliego 24. Jednak już pierwsza odsłona piątkowego spotkania pokazała, że po kilku niezbyt udanych występach forma drużyny trenera Jacka Nawrockiego znów idzie w górę. Mistrzowie Polski postawili na silną zagrywkę i to przyniosło im pożądane efekty. Piekielnie silne serwisy Mariusza Wlazłego i Bartosza Kurka okazały się zbyt trudne do odbioru dla naszych przyjmujących. Przegrana do 16 w premierowej odsłonie najdobitniej świadczy o różnicy, jaka dzieliła oba zespoły. W drugiej partii jastrzębianie przypomnieli sobie formę, jaką zaprezentowali tydzień wcześniej w turnieju finałowym rozgrywek o Puchar Polski. Od początku kontrolowali zbieg wydarzeń na boisku. Wypracowali sobie kilkupunktową przewagę, którą wprawdzie roztrwonili w końcówce, ale zdołali jednak wygrać seta i doprowadzić do remisu.
Niestety w dwóch kolejnych odsłonach powtórzyła się sytuacja z pierwszego seta. Gospodarze wygrali łatwo do 15 i 18.
W najbliższą sobotę (6 lutego) Jastrzębski Węgiel czeka kolejna ciężka próba. We własnej hali jastrzębianie zmierzą się z wicemistrzami kraju Asseco Resovią Rzeszów. Będzie to rewanż za finał Pucharu Polski i wypada mieć nadzieję, że mecz ten dostarczy kibicom takich samych emocji, jak tamto pamiętne spotkanie. Początek meczu z Resovią o godz. 14.45.

PGE Skra Bełchatów Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:16, 24:26, 25:15, 25:18)

Skra: Falasca, Antiga, Możdżonek, Wlazły, Kurek, Pliński, Gacek (libero) Bąkiewicz.

JW: Łomacz, Hardy, Czarnowski, Yudin, Abramow, Nowik, Rusek (libero) Pęcherz, Master, Azenha, Novotny.