Rewelacyjną formę zaprezentowali dziś podopieczni Wojciecha Boreckiego, którzy zdeklasowali pretendenta do awansu, drużynę Świtu Nowy Dwór Mazowiecki odnosząc zwycięstwo 3:1.

Przewaga GieKSy w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła ani przez chwilę nie podlegała dyskusji i została potwierdzona trafieniami Artura Łacioka, Witolda Wawrzyczka oraz Mateusza Milkowskiego, który w ogromnym zamieszaniu podbramkowym wykazał się największym sprytem.

Kolejnym rywalem jastrzębian będzie zajmująca 16. pozycję Concordia Piotrków Trybunalski.

Mecz obędzie się w najbliższą środę o godzinie 19:00 także w Jastrzębiu. Pozostaje nam życzyć sobie podtrzymania dyspozycji i kolejnych trzech punktów niezwykle potrzebnych do utrzymania w drugiej lidze.

Tak grających podopiecznych Wojciecha Boreckiego chcielibyśmy widzieć w każdym meczu. To był prawdziwy zespół ludzi wiedzących, po co wyszli na boisko. Każdy znał swoje miejsce, a problemy organizacyjne pozostały w szatni. Tym większy podziw dla naszych piłkarzy, czego nie starał się ukrywać sam szkoleniowiec. Na dwa dni przed meczem przy Harcerskiej pojawił się faks z informacją, że klub stracił prawo do organizacji imprez masowych. Później problemem okazała się ilość osób, które chcą zobaczyć mecz. Ostatecznie na Stadion Miejski weszło ok. 900 kibiców. Zamiast klęski organizacyjnej, Gieksa odniosła piękne piłkarskie zwycięstwo.

Profesorem futbolu był tego dnia Witold Wawrzyczek. ‚Gitara’ dyrygował kolegami, występując na nietypowej dla siebie pozycji napastnika. Strzelał z dystansu, szarpał i zdobył pięknego gola. Decyzja Wojciecha Boreckiego okazała się strzałem w dziesiątkę. Wreszcie przełamał się Artur Łaciok, który tego dnia był jednym z najlepszych na boisku. Dobrze spisała się obrona, która zniechęciła do gry walczących o awans na zaplecze ekstraklasy rywali. Do udanych może zaliczyć ten mecz Piotr Paś, choć jeszcze dwa miesiące temu wielu kibiców postawiło na nim krzyżyk.

Przed przerwą to jastrzębianie dyktowali warunki. W ciągu kilkunastu pierwszych minut Bartłomiej Fogler bronił silne strzały Witolda Wawrzyczka i Kamila Kosteckiego. W 25 minucie lewą stroną zaatakował Filipe, który spod linii końcowej posłał na tyle celne dośrodkowanie, że piłka… zatańczyła na poprzeczce Świtu. Wyrok został odroczony tylko na minutę. Chwilę później z prawej strony w pole karne wpadł Mateusz Milkowski, który wyłożył futbolówkę Arturowi Łaciokowi, a ten ładnym strzałem pokonał Foglera. Zadowoleni gospodarze od tej chwili bardziej skupiali się na defensywie, a inicjatywę przejęli goście. Niewiele z niej jednak wynikało. Albo nienagannie zachowywała się nasza linia obronna, albo na drodze zawodnikom z Nowego Dworu stawał Piotr Paś. Swoistym krzykiem rozpaczy Świtu były próby wymuszenia rzutów karnych, ale arbiter natychmiast nakazywał napastnikom gości podnosić się z murawy.

Na początku drugiej połowy do ataku ponownie ruszyli piłkarze Gieksy. W 48. minucie profesor futbolologii stosowanej Witold Wawrzyczek otrzymał podanie, przełożył piłkę na drugą nogę, pozwolił rywalowi na zakosztowanie smaku mokrej trawy, przebiegł kilka metrów i pięknym, celowanym strzałem z około dwudziestu metrów pokonał Foglera. Pięć minut później było po meczu. Po dośrodkowaniu ‚Gitary’ w zamieszaniu podbramkowym najwięcej przytomności zachował Mateusz Milkowski i podwyższył wynik na 3:0, a zgromadzeni na stadionie kibice oszaleli ze szczęścia. Dawno Harcerska nie świętowała tak wysokiego prowadzenia, a doping przypominał najlepsze czasy tego obiektu. Potem do głosu doszli goście, którzy nie mieli już nic do stracenia. W 60. minucie znany z boisk ekstraklasy Dariusz Zjawiński uderzył celnie z całej siły i tylko dzięki fantastycznej interwencji Piotra Pasia jastrzębianie nadal prowadzili do zera. Później gra wyrównała się, a kolejne podania podopiecznych Boreckiego w strefie własnej części boiska kibice Gieksy kwitowali radosnym ‚Ole!’. Jedyne, na co tego dnia było stać walczący o awans Świt, było honorowe trafienie, które wynikało z niefrasobliwości naszej defensywy. W 78. minucie rozmiary porażki zmniejszył Michał Strzałkowski. Sytuacja na tyle obudziła gospodarzy, że do końca spotkania nie pozwolili ekipie z Nowego Dworu na nic, co zagroziłoby Pasiowi. Tym samym trzy punkty pozostały w Jastrzębiu, ale o wiele ważniejszą kwestią był tego dnia styl, w jakim Gieksa pokonała silnego rywala.

GKS Jastrzębie – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 3:1 (1:0)
1:0 Artur Łaciok ’25
2:0 Witold Wawrzyczek ’48
3:0 Mateusz Milkowski ’53
3:1 Michał Strzałkowski ’78

GKS Jastrzębie: 21. Piotr Paś – 18. Filipe, 5. Bartosz Kopacz, 27. Dawid Szwarga, 14. Michał Chrabąszcz – 11. Bartosz Hajczuk (78. 8. Kamil Jadach), 19. Adrian Kopacz, 20. Kamil Kostecki, 26. Mateusz Milkowski – 23. Witold Wawrzyczek (90. 7. Kamil Gorzała), 6. Artur Łaciok (88. 17. Tomasz Świerzyński).

Świt Nowy Dwór Mazowiecki: 1. Bartłomiej Fogler – 2. Wojciech Musuła, 9. Szymon Lewicki, 4. Piotr Gurzęda, 20. Tomasz Reginis (61. 25. Marek Lendzion) – 6. Karol Drwęcki, 19. Michał Kucharczyk, 30. Adam Gmitrzuk (46. 5. George Enow), 8. Marcellinus Obem (66. 23. Michał Strzałkowski), 16. Piotr Maślanka (29. 7. Michał Wojtczak) – 10. Dariusz Zjawiński.

sędzia: Maciej Mikołajewski (Świebodzin).
żółte kartki: Bartłomiej Fogler, Marek Lendzion.
widzów: 900.

Źródło: www.gksjastrzebie.com