‚Żeby Polska była Polską’ śpiewali wspólnie z Pawłem Piekarczykiem zgromadzeni na placu przed KWK Zofiówka. 3 września, z udziałem m.in. przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, Jerzego Buzka, oraz wicepremiera i ministra gospodarki, Waldemara Pawlaka, odbyły się oficjalne uroczystości upamiętniające 30. rocznicę podpisania Porozumienia Jastrzębskiego.

W 1980 roku protest górników był momentem przełomowym. To właśnie zajścia na Śląsku uświadomiły ekipie rządzącej, że fali strajków nie da się już opanować i trzeba iść na ustępstwa. Władze musiały przystąpić do rozmów i podpisać porozumienia w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu-Zdroju. W przeciwnym razie, na skutek tego, że Śląsk się ‚zatrzymał’, upadłaby gospodarka.

Tradycyjnie obchody rozpoczęła Msza św., która odprawiona została w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła. W homilii metropolita katowicki arcybiskup Damian Zimoń wyraził przekonanie, że ‚Solidarność’ nie powstała w gabinetach polityków, nie wymyślili jej uczeni i nie była wynikiem chłodnej kalkulacji, ale zrodziła się z głębokiego przesłania ewangelii. – Modlę się dzisiaj, aby w nowych czasach spełniło się to wołanie Jana Pawła II, abyśmy byli mocni i godni wypełnić jego marzenie o wolnym kraju solidarnych ludzi – powiedział arcybiskup.

Pod pomnikiem Porozumienia Jastrzębskiego, gdzie uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty, wspominano minione wydarzenia, ale nie brakowało też odniesień do obecnej sytuacji. Piotr Duda, przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ ‚Solidarność’ apelował: – Uszanujmy to dzisiejsze święto. Dziś jest święto nas wszystkich – Solidarności. Potrafimy być razem i jesteśmy razem – mówił.

W imieniu Parlamentu Europejskiego najlepsze życzenia i wyrazy szacunku zgromadzonym na placu przed KWK Zofiówka, jak i wszystkim mieszkańcom miasta, które dokonało ‚tej wielkiej sprawy’, przekazał Jerzy Buzek.
To my w Polsce, my na Śląsku, wy tutaj w Jastrzębiu, pracownicy kopalń, ludzie z Jastrzębia, przywróciliśmy świetność i blask słowu solidarność 30 lat temu. To jest do dzisiaj pamiętane – zaznaczył Jerzy Buzek. Przypomniał też, że 30 lat temu robotnicy upomnieli się o godność, bezpieczne warunki pracy, jak i o to, żeby sklepowe półki nie świeciły pustkami. – Dzisiaj mamy wiele z tych rzeczy, o które wtedy walczyliśmy. Tego, czego nam może dzisiaj potrzeba najbardziej, to porozumienia w solidarnościowej rodzinie – dodał.

Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, patrząc na ludzi trzymających sztandary, podziękował wszystkim tym, którzy sprawiają, że ten zwycięski symbol ‚Solidarności’ cały czas jest w Polsce bardzo mocny.
Tu dzisiaj pochylamy głowy, dziękujemy tym, którzy byli przed nami, którzy mieli tę wielką odwagę, wtedy 30 lat temu, upomnieć się o godne życie. Dziękujemy też tym wszystkim, którzy są piastunami tego ruchu, tu z tymi sztandarami. Przecież ten każdy sztandar symbolizuje rodzinę, wspólnotę ludzi podobnie myślących – wyjaśnił wicepremier Pawlak.

O znaczeniu zrywu górników dla samego Jastrzębia-Zdroju mówił prezydent miasta Marian Janecki.
W sierpniu 1980 roku po raz pierwszy byliśmy świadkami lokalnej solidarności ludzi, którzy zjechali tu z całej Polski. Przypomnę, że Jastrzębie-Zdrój było wybudowane jako miasto typowo socjalistyczne. Tu miała być sypialnia, tu ludzie mieli tylko pracować. I nagle w sierpniu 1980 roku ci ludzie zbuntowali się, nie chcieli już tak żyć. Chcieli stworzyć sobie normalny dom i normalne miasto. Porozumienie Jastrzębskie ma wymiar ogólnopolski, ale dla Jastrzębia-Zdroju, dla jego mieszkańców, jest powodem do dumy, bo to właśnie to miasto, upomniało się o podstawowe prawa robotnicze i naszego narodu – zaznaczył prezydent Marian Janecki.

Jak dodał, losy historii tak się potoczyły, że z trzech zakładów: Stocznia Gdańska, Stocznia Szczecińska i kopalnia Manifest Lipcowy, czyli dzisiejsza Zofiówka, tylko ten ostatni ma przed sobą perspektywy funkcjonowania na następne kilkadziesiąt lat. – To bardzo ważne dla tych, którzy z tym zakładem byli i są związani – podsumował prezydent.