Po trzech porażkach z rzędu siatkarze Jastrzębskiego Węgla w końcu wygrali. W piątek we własnej hali pokonali 3:1 AZS Olsztyn, dzięki czemu utrzymali szóstą lokatę w rozgrywkach PlusLigi.

Pierwszy set to popisowa gra podopiecznych trenera Igora Prielożnego. Skrzydłowi Jastrzebskiego Węgla w tej partii perfekcyjnie. Lukas Divis i Ben Hardy mieli stuprocentową skuteczność w ataku, a ponadto aż pięć punktów jastrzębianie zdobyli blokiem. Zanosiło się na to, że gospodarze szybko rozprawią się z rywalami. Jednak trener Mariusz Sordyl zdołał zmobilizować swoich zawodników. Na boisku pojawił się dobrze znany jastrzębskiej publiczności Paweł Siezieniewski, który poprawił przede wszystkim przyjęcie swojego zespołu. To sprawiło, że druga odsłona była niezwykle zacięta, a prowadzący od jej początku goście dowieźli niewielką przewagę do końca. Na szczęście dla Pomarańczowych było to wszystko, na co tego dnia stać było zespół z Olsztyna. Dwa kolejne sety toczyły się juz pod dyktando Jastrzębskiego Węgla, w barwach którego kolejny świetny mecz rozgrywał Mitja Gasparini. Słoweniec skutecznie atakował, a w dodatku raził rywali niezwykle silną zagrywką. Nie dziwi zatem fakt, że po meczu trener Prielożny i jego gracze nie kryli zadowolenia.

Już we wtorek (23 listopada) jastrzębianie wyruszają do Grecji. Tam w środę w Pireusie rozegrają mecz drugiej kolejki Ligi Mistrzów. Ich rywalem będzie mistrz Hellady Olympiakos. 

Jastrzębski Węgiel AZS Indykpol Olsztyn 3:1 (25:14, 22:25, 25:20, 25:17)