Mimo młodego wieku posiada już pokaźną ilość sukcesów. Był nominowany do prestiżowych Siatkarskich Plusów, a w tym roku odebrał Złotego Jastrząbka – wyróżnienie dla najlepszego sportowca Jastrzębia-Zdroju. O swojej przygodzie z siatkówką – nie tylko plażową – opowiada Bartosz Łosiak.

Kilka lat temu zacząłeś trenować siatkówkę – jak to było?
Moja przygoda z siatkówką zaczęła się sześć lat temu – chodziłem wtedy do gimnazjum i po prostu lubiłem grać w siatkówkę na wf-ie. Pewnego dnia kolega zaproponował mi treningi w KS Jastrzębie Borynia. Przez trzy lata występowałem w tym klubie i rozwijałem się jako zawodnik na hali. Po trzech sezonach na hali spróbowałem wraz z Damianem Doboszem swoich sił w rozgrywkach plażowych, w których udało nam się zdobyć 5. miejsce w Polsce. Tak to się wszystko zaczęło.

Teraz na co dzień mieszkasz w Łodzi i trenujesz w Szkole Mistrzostwa Sportowego – jak tam trafiłeś?
Była to w sumie szybka decyzja, bo chciałem spróbować czegoś nowego.  Na hali nie miałem wtedy odpowiednich warunków fizycznych i grało mi się ciężko, a na plaży mogłem grać na naprawdę wysokim poziomie. To, że teraz jestem w takim miejscu to także zasługa Piotra Kantora, który zaproponował mi wyjazd do Łodzi, a z którym teraz mam okazję grać w parze. To była dla mnie bardzo dobra decyzja, ponieważ stałem się innym człowiekiem, poznałem nowych ludzi i trenerów, a do tego doszły także sukcesy krajowe i międzynarodowe.

Więcej można przeczytać w najnowszym numerze miesięcznika samorządowego ‚Jastrząb’