Można się spierać o estetykę takiej architektury, jednak jej istnienie właśnie w takim miejscu jak Jastrzębie-Zdrój, dla pasjonatów dalekich obserwacji jest dużym plusem.

Blok przy ul. Wielkopolskiej, Zielonej, a może Wrocławskiej? Jest wiele miejsc, z których można dojrzeć istne perełki, i to nie tylko rozciągające się za horyzontem przepiękne pasma górskie. Zacznijmy jednak od gór, które dostrzeżemy niemal z każdego jastrzębskiego wzgórza. Co tak naprawdę widać –  rzecz jasna przy sprzyjających warunkach pogodowych? Beskidy, to najczęściej pojawiająca się odpowiedź, i słusznie, jednakże w tym miejscu nieco doprecyzujemy to stwierdzenie.

Idealnym miejscem do obserwacji mogą być dziesięciopiętrowe, tzw. „NRD-owskie” bloki i chociażby przejścia usytuowane na dziewiątym piętrze tychże budowli. Jeśli chcemy mieć jednak przed sobą pełną panoramę, warto wybrać się w okolice najwyższych punktów naszego miasta. Miejsca położone ponad 270 m n.p.m. w rejonie Cisówki czy Bzia Zameckiego dają możliwość obserwacji pasm beskidzkich. Jest jednak miejsce, z którego dostrzeżemy dosłownie wszystkie pasma górskie możliwe do osiągnięcia ludzkim okiem. To na granicy naszego miasta z gminą Świerklany w okolicach zwału KWK „Borynia” (czyli tzw. hałdy) czy też z niego samego rozciąga się niesamowita panorama. Wysokość prawie 290 m n.p.m. plus wielkość hałdy daje wielkie możliwości.

Cały artykuł można przeczytać w najnowszym numerze gazety „Jastrząb”.