Msza św. odbyła się 16 listopada w kościele pw. Wszystkich Świętych. W uroczystości wzięło udział wielu szeroczan, poczty sztandarowe oraz delegacja z niemieckiego miasteczka Güglingen Przy ołtarzu znajdował się bohater tego dnia, czyli Dzwon Gwiaździsty. Niemcy żegnając go w swojej parafii ozdobili dzwon wieńcem z kwiatów. – Kiedy czytaliśmy wasz list, dało się z niego wyczuć, że tęsknicie za swoim dzwonem. My mieszkańcy jak i władze kościelne i miejskie, wszyscy zgodnie twierdziliśmy, że dzwon musimy Wam oddać. Przekazanie tego dzwonu jest dla nas znakiem pokoju i pojednania – powiedział podczas przemówienia niemiecki diakon. W 2006 roku specjalnie powołany w Szerokiej Komitet dla Odzyskania Dzwonu wysłał do niemieckiego księdza pierwszy list opowiadający tragiczną historię Dzwonu Gwiaździstego. Kolejny list wysłano w 2009 roku. Oddanie dzwonu Polakom stało się w niemieckiej miejscowości Güglingen sprawą priorytetową. – Tyle podziękowań już było, ale powiem jeszcze raz Bóg zapłać. Niech nasza modlitwa dotrze do niemieckich parafian i niech im błogosławi, bo nie musieli oddawać tego dzwonu, a jednak to zrobili – powiedział na zakończenie Mszy św. proboszcz parafii Wszystkich Świętych ks. Joachim Kloza. 

Po wysłaniu pierwszego listu w 2006 roku Niemcy byli z szeroczanami w stałej korespondencji, głównie dzięki zaangażowaniu emerytowanego nauczyciela Leona Białeckiego.  Pan Leon tak opowiada o ostatnich 70 latach, kiedy dzwonu nie było w Szerokiej.  – Wiosną 1942 roku, kiedy ściągano je z wieży kościelnej, pozwolono ludziom, żeby posłuchali jeszcze przez 20 minut swoich dzwonów. Dzwony zdjęto i wywieziono do Pszczyny. Tam nadano im kod i oznaczono, że są z powiatu pszczyńskiego. W Hamburgu ustalono, że jest to dzwon zabytkowy i nadano mu kategorię, dzięki której miał zostać przelany na cele wojskowe na samym końcu. Jednak alianci przez 3 dni robili tzw. nalot dywanowy i zakłady zniszczono. Wojna się skończyła, a dzwon ocalał. Wraz z innym znajdował się na stadionie w Hamburgu. Stamtąd trafił w dzierżawę do miejscowości Güglingen do kaplicy Leonarda. Dowiedziałem się o tym od prof. Przemysława Nadolskiego, który poinformował mnie, że nasze szerockie dzwony nie zostały przelane. Mieszkańcy Güglingen opiekowali się naszym dzwonem przeszło 60 lat i ufundowali mu nowe serce.

Dzwon waży zaledwie 80 kilogramów i pochodzi z XVI wieku. Dzwoniono nim zawsze za konających parafian. Był to zatem Dzwon Ósmej Godziny,  nazywany także dzwonem Gwiaździstym. 

16 listopada goście z Niemiec odwiedzili także władze Jastrzębia-Zdroju. Podczas spotkania z prezydentem miasta Marianem Janeckim i jego doradcą Franciszkiem Piksą, nie zabrakło wielu ciepłych słów.  – Cieszę się, że możemy się spotkać w naszym mieście. Od wielu miesięcy ta wizyta była zapowiadana i dobra idea jej przyświeca. To jest duże wydarzenie – powiedział prezydent miasta Marian Janecki.

GALERIA ZDJĘĆ