„Valarand, podzielone królestwo, księga I” to tytuł Twojej debiutanckiej powieści. Co znajdziemy w tej książce?
Po pierwsze, początek pewnej historii i zarys świata, w którym ta historia rozgrywać się będzie przez kilkaset lat. Po drugie, paru bohaterów, z którymi być może część osób się utożsami czy zaprzyjaźni. Po trzecie, fabułę, która według coraz większej liczby osób jest interesująca. Wreszcie po czwarte, refleksje, moje i nie tylko, na różne tematy.

Skąd w ogóle pomysł na napisanie książki o tematyce fantasy?
Pisaniem zajmuję się od lat, a świat fantasy jest mi bliski od wczesnego dzieciństwa. Książki, bajki, gry – wszystko to było osadzone w magicznym świecie, w którym pełno było tajemnic oraz nieprzewidzianych wydarzeń i to właśnie czyniło ten świat ciekawszym. Jeśli idzie o sam Valarand, pomysł dosłownie zrodził się sam. Pomysł na taką właśnie fabułę po prostu mi się przyśnił.

Cały wywiad z Mirosławem Pawliczkiem można przeczytać w najnowszym wydaniu gazety "Jastrząb".