Takie kapsuły tworzono także i kiedyś, umieszczając je najczęściej w wieżach kościelnych. Dziś te skarby są wspaniałym źródłem wiedzy historycznej.

W 2004 roku takie dokumenty odnaleziono w trakcie remontu wieży kościoła pw. Wszystkich Świętych w Szerokiej. Wieże kościelne wybierano w minionych czasach nieprzypadkowo. Musiało to być miejsce, w którym bezpiecznie i przez długie lata można by  przechować dla potomnych wiadomości związane z wydarzeniami dotyczącymi parafii i kościoła. Potrzebne było miejsce niedostępne dla ludzi niepowołanych, szczególnie w okresie wojen, które wybuchały w tamtym czasie dosyć często, czy podczas napadów rabunkowych.

 

W czasie wojny trzydziestoletniej kościół szerocki, wtedy jeszcze drewniany, został dwukrotnie ograbiony, raz przez żołnierzy, a drugi raz przez zbójnika Klimczoka. Wtedy też uznano, że takim miejscem, idealną skrytką, może być właśnie wieża kościelna, a konkretnie jej bambuła pod krzyżem. Dokumenty umieszczono tam po raz pierwszy w 1804 roku, kiedy Śląsk, a więc i Szeroka były w granicach państwa pruskiego znajdującego się pod panowaniem króla Fryderyka III Hohenzolerna i kiedy Szeroka parafialnie podlegała pod Krzyżowice. Oprócz dokumentów znajdujących się w blaszanej skrzynce znaleziono monety z tamtych czasów. Podczas kolejnych remontów otwierano blaszaną skrzynkę, wkładano relacje z owych czasów i dokładano nowe monety będące w obiegu. Zapiski były dokonywane co pewien czas, kiedy wieża kościelna wymagała remontu. Wpierw pisane były w języku niemieckim. Pierwsza notatka w języku polskim pojawiła się w 1925 roku.

Więcej o dokumentach z wieży można przeczytać w najnowszym numerze gazety „Jastrząb”.