Po trzech przegranych meczach finałowych z Comarch Cracovią, tylko najwięksi kibicie jastrzębskiego klubu spodziewali się jeszcze czterech spotkań. Optymizmem nie napawała przegrana w trzecim meczu 1:4 w Krakowie. Jednak podczas czwartego meczu w Jastrzębiu-Zdroju, nasi hokeiści wygrali już 5:4. W kolejnych dwóch meczach także rządzili jastrzębianie i to doprowadziło ich do ostatniego, siódmego meczu w Jastrzębiu.

Pierwszy gol padł już w pierwszej tercji. Krążek do bramki Kamila Kosowskiego wstrzelił zawodnik Comarch Cracovii Artur Zieliński. Długo musieliśmy w drugiej tercji czekać na wyrównującą bramkę. Strzelił ją w 34 minucie Miroslav Zatko. Nadkomplet kibiców na jastrzębskim „Jastorze” oszalał z radości. Jednak nie trwała ona długo, bo już w 35 minucie krakowianie, dzięki wrzutce Leszka Laszkiewicza prowadzili 2:1. Jastrzębianie pomimo paru minut gry, z przewagą dwóch zawodników nie wykorzystali szansy.  W 40 minucie bramkę drugi raz z rzędu wbił Laszkiewicz. Trzecia tercja już w 13 sekundzie okazała się szczęśliwa dla gospodarzy. Bramkę Cracovii strzelił Richard Kral. I to nie był niestety ostatni krążek jaki krakowianie wrzucili do jastrzębskiej bramki. W 58 minucie, dzięki strzałowi Michała Piotrowskiego, na tablicy pojawił się wynik 4:2 dla gości. A w kolejnej minucie krakowski zawodnik, po raz trzeci w tym spotkaniu, Leszek Laszkiewicz, doprowadził do wyniku 5:2. W ostatniej minucie wynik ustalił Michał Piotrowski na 6:2 dla Comarch Cracovii.  Wtedy też na twarzach jastrzębskich kibiców pojawił się smutek. Po sygnale kończącym trzecią tercję, na taflę wrzucono maskotki dla Ośrodka Wychowawczego w Jastrzębiu-Zdroju, konfetti i wstążki, a jastrzębscy kibice skandowali słowo „Jastrzębie”.

Podopieczni Jirzi Reznara nie zdobyli niestety tytułu Mistrza Polski, a puchar powędrował do Krakowa.  Jednak ich wyczyn i doprowadzenie do siódmego meczu, po trzech z rzędu przegranych, zasługują na duże uznanie i szacunek.

Finał na jastrzębskim lodowisku oglądało ponad 2000 kibiców.

GALERIA ZDJĘĆ