„Jastrząb”: Zamiejscowy Ośrodek Dydaktyczny Akademii Górniczo-Hutniczej w Jastrzębiu-Zdroju od kilku lat z powodzeniem kształci studentów na Wydziale Górnictwa i Geoinżynierii. Co, Pana zdaniem, decyduje o atrakcyjności uczelni, jak i o tym, że młodzi ludzie wybierają studia właśnie tutaj, mimo że mają do dyspozycji duże akademickie ośrodki?

Tadeusz Słomka: Jastrzębski Ośrodek ma przede wszystkim oddziaływanie lokalne, ale jest ono niezwykle cenne. Oczywiście najlepszą bazę dydaktyczną ma Kraków, ale jest spora grupa osób, które ze względów finansowych czy rodzinnych na Kraków nie będzie mogła sobie pozwolić. Z myślą o nich powstał Zamiejscowy Ośrodek Dydaktyczny w Jastrzębiu-Zdroju. Do studiowania tutaj zachęcają renoma i marka AGH. Z dużą przyjemnością słucham, że w wielu miejscach różne osoby bardzo cenią naszą uczelnię. Mamy doskonałych wykładowców, zatrudniamy ponad 500 profesorów, 1500 doktorów i asystentów, i to jest naprawdę dobra kadra. W ubiegłym roku równocześnie pracowaliśmy nad ponad 2 tys. grantów krajowych  i 200 grantami międzynarodowymi. To absolutna czołówka w Polsce. Aktualnie zaangażowanie w tych grantach i zleceniach z przemysłu wynosi 1 miliard 300 mln zł. Prowadzimy kolejne nowe inwestycje, w tym bardzo ważną jeśli chodzi o Śląsk – Centrum Energetyki. To inwestycja, której wartość docelowo przekroczy 200 mln zł. Jednak same nowe budynki nie dają renomy. Na tę składa się wyposażenie i ludzie chętni do prowadzenia badań naukowych, bo dobra dydaktyka wynika z dobrych badań naukowych.

„J”.: Czy jastrzębski Ośrodek oferuje studentom równie wysoką jakość kształcenia jak AGH w Krakowie?

T.S.: Absolutnie tak. Mogę powiedzieć, że do Jastrzębia przyjeżdżają najlepsi wykładowcy. Oczywiście na funkcjonowanie Ośrodka bardzo duży wpływ ma jego szef, a profesor Stanisław Nawrat jest znakomitym człowiekiem, energicznym i z pomysłami. Zamiejscowe ośrodki dydaktyczne są dla nas tak samo ważne, jak główna siedziba Akademii. Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że nie traktujemy ZOD-ów po macoszemu.

Dalszy ciąg wywiadu można przeczytać w najnowszym numerze gazety "Jastrząb".