Miłośnicy dwóch kółek wystartowali jak zawsze o godzinie 8.00 z ulicy Warszawskiej 6, następnie kierując się w stronę Beskidów przemierzali kolejno: Jastrzębie-Bzie, Jarząbkowice, Drogomyśl, Ochaby, Skoczów, Górki Małe, Górki Wielkie, docierając do Brennej. Tam czekał na nich przewoźny bufet, w którym serwowano napoje i przekąski.

Kilkanaście minut odpoczynku, tankowanie bidonów i przygotowanie do podjazdu żółtym szlakiem, w kierunku „Chaty wuja Toma”, leżącej w centrum przełęczy. Od tego momentu zaczął padać deszcz i padał już tak do końca rowerowej wycieczki. Wspólne spotkanie w schroniskowej chacie i powrót w grupach do Jastrzębia. Część miłośników MTB urozmaiciło sobie trasę i pojechało jeszcze na Klimczok, a stamtąd na Błatnią, dokładając dobre kilka kilometrów po górskich trasach.

Bohaterem rajdu został 6-latek, który w asyście taty i wujka dojechał do Brennej, pokonując 50 km na małym rowerze górskim! Edycja jastrzębskich rajdów rowerowych zbliża się do końca, przed pasjonatami górskich wojaży jeszcze dwie wyprawy. Jedna wyjątkowo trudna i wymagająca ogromnego wysiłku, blisko 150 km trasa – to już 17 sierpnia. Organizatorzy dziękują wszystkim uczestnikom za udział w dotychczasowych rajdach.

GALERIA ZDJĘĆ

Inf. nad. Tomasz Czarnota