Jego przygoda ze sportem zaczęła się w trakcie studiów w rodzinnym mieście. Był zawodnikiem Piasta Gliwice, gdzie jego trenerem był Klaus Czech. Gdy w 1999 roku zajął czwarte miejsce na Mistrzostwach Polski Seniorów, powołano go do reprezentacji Polski. Kiedy założył rodzinę, siłą rzeczy miał mniej czasu na realizację swoich sportowych pasji. Dopiero teraz, gdy córki są starsze, może pozwolić sobie na codzienne treningi. Wcześniej był zmuszony biegać przed pracą, co niestety nie wpływało dobrze na jego samopoczucie, ani nie przekładało się na wyniki. Pomimo tego iż startuje około dwanaście razy w roku, stara się, żeby obyło się bez szkody dla żony i córek. Dlatego, jeśli to tylko możliwe, zabiera rodzinę ze sobą.

Gdy startuję gdzieś dalej, np. w Tatrach, a wyjazd trwa dwa, trzy dni, zabieram żonę, dzieci i psa. Spędzamy razem cały weekend. I wszyscy są zadowoleni. Jest czas dla rodziny i jest czas na sport – tłumaczy Dominik.

Trenuje codziennie, prócz czwartków, kiedy to Urząd Miasta ma przedłużone godziny pracy. W wakacje biega nawet dwa razy dziennie. Trening zajmuje mu około 2 godzin. Wygospodarowanie tego czasu jest nie lada wyczynem.

Marcelina Żogała-Piontek

Więcej o pasji Dominika można poczytać w najnowszym wydaniu gazety „Jastrząb”.