Dziewczyna przebywała tam przed szkołą, po szkole, jak i w wolnych chwilach. Tak też dołączyła do pracowników zakładu fryzjerskiego „Kasia”, gdzie właścicielką jest jej mama.

Jastrzębianka jest rok po szkole fryzjerskiej. – Odkąd tu przychodziłam, to albo ćwiczyłam na główkach albo przygotowywałam klientów do czesania. A teraz nie wyobrażam sobie dnia bez pracowania we włosach. Okazało się że był to trafny wybór. Bywając na różnych targach fryzjerskich Monika przypatrywała się konkursom, które się na nich odbywały.  Sama zapragnęła w nich uczestniczyć, a więc chciała się szkolić właśnie w tym kierunku. „Znalazła” Dawida Ciupkę, który zaczął przygotowywać ją do konkursów. Tak się zaczęła jej dobra passa.

Od 2012 roku co konkurs, to Monika wraca z wysokim miejscem. Zaczęło się od XII Konkursu Sztuki Fryzjerskiej o Puchar Śląska, na którym zajęła II miejsce w kategorii „Plecionki i warkocze na włosach długich”. Później odbywały się kolejno: „Od zera do fryzjera” gdzie zajęła I miejsce, XXI Otwarte Mistrzostwa Fryzjerstwa Polskiego, na którym zajęła również zaszczytne I miejsce, w kategorii Plecionki i warkocze na włosach długich, X Międzynarodowy Turniej Fryzjerski – I miejsce w kategorii „Fryzura Karnawałowa” oraz II miejsce w kategorii „Plecionki i warkocze na włosach długich”. Podczas VI edycji „Od zera do fryzjera” Monika również zajęła I miejsce. Nic nie jest jednak za darmo, fryzjerka musi ćwiczyć co najmniej 5 h dziennie, by osiągnąć takie efekty jak do tej pory. – Trzeba mieć jednak pewne predyspozycje, bo nie każdy umie się tego nauczyć. Trzeba bardzo dużo ćwiczyć – dodaje pani Kasia, mama Moniki i właścicielka salonu.

Więcej o pasji Moniki można przeczytać w najnowszym wydaniu gazety "Jastrząb".