Kolejna już wyprawa organizowana w ramach Jastrzębskich Rajdów Rowerowych skierowana była głównie do tych rowerzystów, którzy nie boją się ekstremalnych wyzwań, typowo górskiej jazdy oraz ponad 150-kilometrowego dystansu. Jeśli do tego co w/w dołożyć warunki jakie panowały tego dnia (czyli 30-stopniowy upał) to z pewnością stwierdzić można, że był to wyjazd dla najwytrwalszych. I to oni właśnie nie zważając na panujące warunki osiągnęli zamierzony cel. Grupa niemal 40 osób po przejechaniu ponad 60 kilometrów z Jastrzębia do Wisły-Malinki rozpoczęła morderczy, ponad 12-kilometrowy podjazd na najwyższy szczyt w Beskidzie Śląskim. Na początku szutrowe drogi przeciwpożarowe, później kamieniste, strome, typowo górskie szlaki. Kilku najtwardszych miłośników "górali" postanowiło jeszcze dołożyć sobie wysiłku i zaatakować szczyt od strony południowej, dokładając sobie dodatkowe 10 kilometrów podjazdu.

Bez większych problemów cała grupa dotarła na szczyt Skrzycznego i po tradycyjnym, pamiątkowym zdjęciu wyruszyła w stronę Jastrzębia-Zdroju.

Ostatni rajd tej edycji Jastrzębskich Rajdów Rowerowych odbędzie się 31 sierpnia, a celem będzie Czantoria Wielka.

Organizatorzy rajdów oraz fani dwóch kółek z Jastrzębia i okolic zapraszają również do dołączania do grupy rowerzystów na facebook’u – grupa MTB Jastrzębie-Zdrój „zrzesza” już ponad 120 osób z okolic Jastrzębia-Zdroju, a w jej ramach również często organizowane są ciekawe wyprawy rowerowe.

GALERIA ZDJĘĆ