Już pierwszy set pokazał, że będzie to zacięta rywalizacja. Wszak jastrzębianki miały do wyrównania rachunki z pierwszej rundy, kiedy to w Gorlicach zostały wręcz zmiecione z parkietu.

Partia nr 1 pokazała, że gospodynie tanio skóry nie zamierzają sprzedać. Bardzo dobry początek seta i wysokie prowadzenie 7:2 podrażniło jednak ekipę gości – gorliczanki szybko odrobiły straty i po kilku minutach to one prowadziły dwoma punktami (10:12). Od tego momentu set stał się bardzo wyrównany – drużyny na przemian obejmowały nieznaczne prowadzenie, ale w końcówce rozgrywki, przy stanie 20:22 dla Gorlic, jastrzębianki pokazały charakter zdobywając cztery punkty z rzędu. Pierwszy set zakończył się jednak grą na przewagi – efektowne bloki i ataki towarzyszyły końcówce bardzo emocjonującego seta, który padł jednak łupem drużyny gospodarzy.

Drugi set lepiej rozpoczęły reprezentantki Ekstrimu, które objęły od początku lekką przewagę i przez większość seta utrzymywały ją na podobnym poziomie. Jastrzębianki – waleczne do końca – nie dały jednak rady skutecznie powalczyć w tym secie i przegrały do 20.

Trzeci set rozpoczął się podobnie do drugiego, kiedy to przewagę osiągnęły gorliczanki i mimo serii dobrych zagrywek Angeliki Wardęgi, po których Jastrzębie dogoniło punktowo ekipę gości to jednak Ekstrim powoli budował swoją przewagę. Na domiar złego w ekipie Jastrzębia zabrakło w tej części meczu dobrych i skutecznych ataków, natomiast dynamicznym gorliczankom wychodziło wszystko – nawet zagrywki, które po taśmie wpadały w pole gospodyń. Mimo odrobionych w końcówce kilku punktów set bardzo pewnie padł łupem gości.

Zmuszone do pogoni i walki choćby o jeden punkt jastrzębianki dobrze zaczęły czwartą partię – serwis Agnieszki Mitręgi oraz jej dobra gra w ataku przyczyniły się do objęcia prowadzenia przez KS Jastrzębie Borynia. W połowie seta na parkiecie zrobiło się dość nerwowo, a to za sprawą dyskusyjnej decyzji głównego sędziego, który zmieniając wcześniejszą decyzję bocznego arbitra wskazał aut po prawidłowym ataku jastrzębianek.

Od tamtego momentu mimo wyrównanej rywalizacji dało się wyczuć napięcie, które wpłynęło na wynik. Gdy przy stanie 20:24 i pierwszej piłce meczowej gorliczanek część z kibiców zaczęła przygotowywać się do wyjścia z hali stało się coś niesamowitego. Dobra zagrywka Mitręgi oraz gra na środku (także za sprawą bloków Sandry Osuchowskiej) doprowadziła nie tylko do wyrównania, ale ostatecznie do zwycięstwa 26:24.

Horror w końcówce czwartego seta wpłynął bardzo destrukcyjnie na drużynę gości, które w piątej, ostatniej partii spotkania praktycznie nie istniały na boisku. Jastrzębianki wykorzystały tę sytuację z zimną krwią szybko osiągając sporą przewagę i utrzymując ją już do końca spotkania.

Po tym spotkaniu KS Jastrzębie Borynia zajmuje 6. miejsce w tabeli.

KS Jastrzębie-Borynia – Ekstrim Gorlice 3:2 (27:25, 20:25, 19:25, 26:24, 15:8)