Z jednej strony mamy górników. Za swoją ciężką i niebezpieczną pracę pod ziemią oczekują godnego wynagrodzenia. Z kolei Zarząd podejmuje działania, by utrzymać miejsca pracy i płynność finansową.

Jako Prezydent nie mam bezpośredniego przełożenia na JSW. Nie pozostaję jednak bierna! Jeszcze w grudniu, słysząc o trudnej sytuacji w górnictwie, rozmawiałam z Pełnomocnikiem Rządu ds. Restrukturyzacji Górnictwa Wojciechem Kowalczykiem i Prezesem JSW Jarosławem Zagórowskim. Partnerzy dialogu zapewnili, że będą utrzymane miejsca pracy. W minionym tygodniu wystosowałam również przesłanie do Wicepremiera i Ministra Gospodarki Janusza Piechocińskiego oraz Wojewody Śląskiego Piotra Litwy. Zaapelowałam o podjęcie kroków zmierzających do złagodzenia sporu.

Wraz z zespołem zorganizowanym przez Marszałka Województwa Śląskiego uczestniczę w tworzeniu planu dla Śląska. Ma on zapobiec negatywnym skutkom restrukturyzacji kopalń. Nad strategią dla Śląska będziemy dyskutować z Rządem.

Politycy PiS-u chcą za wszelką cenę upolitycznić sytuację. Poseł apeluje do mnie o podjęcie działań. Rysuje katastroficzną wizję upadku ekonomicznego miasta. Pytam więc – gdzie ci ludzie byli wcześniej i dlaczego nie atakowali mojego poprzednika? Nie płacze się nad rozlanym mlekiem. Co zrobił poprzedni prezydent w tym zakresie? Jakie działania podjął? Jaką stworzył alternatywę dla górnictwa? Przecież węgiel nie będzie wieczny.

W ciągu zaledwie 40 dni urzędowania podjęłam działania zmierzające do stworzenia w mieście alternatywny dla górnictwa. To dopiero początek, ale pierwsze kroki zostały postawione. Rozmawiałam z przedstawicielami KSSE, przedsiębiorcami i inwestorami. Mamy plan jak pobudzić życie gospodarcze w mieście. W zarządzaniu należy być dalekowzrocznym i przewidywalnym.

Apeluję więc do wszystkich, którzy próbują zaogniać konflikt i wykorzystać sytuację do swoich politycznych celów o zaprzestanie takich działań. Tylko spokojne rozmowy i konstruktywne działania przyczynią się do uzyskania oczekiwanych efektów.