Ich przewodnikiem po morzach i oceanach był kpt. Jerzy Radomski, a domem „Czarny diament”. Po roku i przepłynięciu 9000 mm, czyli 16 000 km zaglądamy co słychać u naszych bohaterów.

Wyprawa Kuby i Wojtka rozpoczęła się dokładnie 17 marca od wylotu z Frankfurtu na Dominikanę (przesiadka podczas lotu), a później do Panamy, gdzie spotkali się ze swoim wujkiem, słynnym żeglarzem kpt. Jerzym Radomskim. – Rejs rozpoczął się w Panamie, a dokładnie w Portobelo, urokliwej miejscowości nad Morzem Karaibskim. Była to moja pierwsza wizyta na tym legendarnym jachcie, który został wybudowany w 1978 roku nie w stoczni, lecz w kopalni KWK Moszczenia w Jastrzębiu-Zdroju – opowiada Kuba Radomski. Kuba o swojej przygodzie opowiada już ze spokojem, ponieważ wrócił do Jastrzębia. Wojtek podróżuje dalej. Dlaczego właśnie tak? O tym za chwilę.

29 marca jacht przepłynął przez Kanał Panamski na wody Pacyfiku. Ekipa z Jastrzębia zatrzymała się w Panama City na dwa tygodnie, ponieważ uczestnicy wyprawy musieli zaopatrzyć się w żywność, wodę i paliwo, potrzebne na przeprawę przez ocean. Koszt przeprawy przez kanał jest bardzo wysoki, bowiem wynosi 2325 $. – Cały ten zgiełk formalności można załatwić na dwa sposoby. Wynająć agenta który za odpowiednią opłatą załatwi wszystko za nas lub zrobić to samodzielnie, oszczędzając tym samym 350 dolarów. Nasza załoga postanowiła to zrobić na własny rachunek. Zaoszczędziliśmy w ten sposób – wyjaśnia Kuba. Po wypłynięciu w ocean podróżnicy popłynęli na Wyspy Perłowe, które znajdują się 40 mil od Panamy.

Więcej o rejsie dookoła świata można przeczytać w najnowszym numerze gazety "Jastrząb".