Tym razem to nie był łatwy wypad. Ponad 120 kilometrów trasy i około 30 km po górach. – Ekstremalna jazda po kamieniach, korzeniach, asfaltach, płytach betonowych. Z górki i pod górkę, wielokrotnie.  W lesie i przez otwarte, szczere pola – to była prawdziwa jazda MTB ! – opowiada Tomasz Czarnota, wspominając sobotnią wyprawę.

Jak zwykle wszystko rozpoczęło się o 8.00 na placu przy ul. Warszawskiej. Ale dopiero w sobotę, bowiem już w piątek po 16.00 pięciu chłopaków wpakowało rowery na samochody, by sprawdzić i przetestować, a także oznaczyć trasę.

Na tej imprezie nie spodziewaliśmy się tłumów i wcale nie chodziło o rekord frekwencji. Mimo to pojawiło się 55 rowerów – same "górale". Inne opcje były w tym dniu surowo zakazane – mówi z uśmiechem organizator.

Po dojechaniu do Ustronia, grupa wyruszyła w kierunku  Równicy, ale gdy skończyła się kostka brukowa, rowerowi zapaleńcy obrali kurs w nieco inną stronę. – Skończyło się opowiadanie kawałów i śmiechy, gdy pojawiła się pierwsza "ścianka"  o nachyleniu tak wielkim, że trudno było nawet iść – wspominają uczestnicy.

Tego typu odcinków było jeszcze kilka, ale były także długie zjazdy przez malownicze polany, więc bilans na trasie wyrównał się. Kolorowy peleton zdobył i objechał wszystkie zaplanowane na ten dzień cele i to w bardzo dobrych nastrojach.

Trudny, ale niezwykle udany i słoneczny rajd dobiegł końca. Teraz jastrzębskich rowerzystów czeka półtoramiesięczna przerwa od Jastrzębskich Rajdów Rowerowych. W tym czasie warto zaglądać na propozycje zamieszczane przez fanów rowerowej jazdy MTB na Facebooku (grupa MTB Jastrzębie-Zdrój), bo tam z pewnością pojawi się wiele ciekawych wycieczek na czas trwających wakacji.

Natomiast ostatni z rajdów zaplanowano na 30 sierpnia. Wtedy to uczestnicy zakończą sezon na szczycie Stożka Wielkiego – już dziś gorąco zapraszamy.

GALERIA ZDJĘĆ Z RAJDU