Wszystko zaczęło się 2 maja i choć aura nie była zbyt łaskawa to organizatorzy już wtedy poczuli, że jastrzębianie po sezonie zimowym mocno zatęsknili za wspólnym kręceniem kilometrów. Mokro, zimno, kilka stopni powyżej zera, a mimo to na placu przy ul. Warszawskiej pojawiła się solidna grupa 70 cyklistów. Był to pierwszy sygnał, że tegoroczna edycja może być wyjątkowa i cieszyć będzie się dużym zainteresowaniem. Dziś bez wątpienia stwierdzić można, że tak właśnie było.

Trasa inauguracyjnego majowego rajdu wiodła w kierunku Wisły, a jej celem po raz pierwszy była polana Przysłop pod szczytem Baraniej Góry, która jastrzębskich rowerzystów przywitała nie tylko niską temperaturą, ale także… śniegiem, który na wysokości około 1000 m n.p.m. nie zdążył jeszcze stopnieć. W samym sercu Beskidu Śląskiego na dobre rozpoczęły się Jastrzębskie Rajdy Rowerowe.

Frekwencja podczas naszej pierwszej wyprawy była naprawdę znakomita i widać, że warto było do rajdowego kalendarza dołożyć zupełnie nowy szlak w kierunku Baraniej Góry – opowiada jeden z organizatorów rajdów, Tomasz Czarnota.

Więcej na temat rajdów można przeczytać w najnowszym numerze gazety „Jastrząb”.