Pechowy początek roku

Po przegranej w półfinale Pucharu Polski jastrzębscy hokeiści równie pechowo rozpoczęli 2016 rok. Po powrocie do ligowych rozgrywek JKH GKS Jastrzębie zmierzyło się po raz kolejny z mistrzem kraju, ekipą GKS-u Tychy.

Pierwszy mecz w nowym roku lepiej zaczęli jastrzębianie, którzy częściej znajdowali się w tercji rywala. Strzały nie były jednak na tyle groźne, by Stefan Žigárdy musiał wyciągać krążek z bramki. Ostatnie minuty należały jednak do miejscowych, którzy kilka razy zagrozili bramce JKH, ale David Zabolotny był na posterunku i w premierowej odsłonie nikt nie zdołał otworzyć wyniku.

Po przerwie zdecydowanie więcej pracy miał bramkarz gości, Zabolotny ze swoich obowiązków wywiązywał się jednak znakomicie i głównie dzięki niemu wicemistrzowie zagrali kolejną tercję na zero z tyłu. Niestety nie udało się również nic strzelić i kolejna tercja nie przyniosła zmiany rezultatu. W ostatniej tercji przewaga gospodarzy rosła. Niestety na szesnaście sekund przed końcem meczu mistrzowie Polski wreszcie dopięli swego. Bramkarz JKH odbił strzał z niebieskiej Łukasza Sokoła, ale wobec dobitki Marcina Kolusza był już bez szans. Bardzo szczęśliwie GKS Tychy zgarnął komplet punktów, a jastrzębianie choć walczyli dzielnie przez cały mecz, musieli obejść się smakiem.

 

GKS TYCHY – JKH GKS JASTRZĘBIE 1:0 (0:0, 0:0, 1:0)

1:0 – 59:44 – Marcin Kolusz – Mikołaj Łopuski, Łukasz Sokół

GKS Tychy: Žigárdy (Kosowski) – Ciura, Kolarz, Bagiński, Galant, Witecki – Sokół, Gazda, Kolusz, Kalinowski, Łopuski – Bryk, Pociecha, Vitek, Komorski, Kogut oraz Woźnica, Bepierszcz, Kartoshkin, Rzeszutko.

JKH GKS Jastrzębie: Zabolotny (Berggruen) – Górny, Gimiński, Bordowski, Stantien, Laszkiewicz – Bigos, Pastryk, Kulas, Petro, Danieluk – Látal, Janáček, Stasiewicz, Ł. Nalewajka, R. Nalewajka oraz Vrána, Matusik, Jaworski, Rostkowski.

 

inf. www.jkh.pl