Przegrali po walce

Jastrzębski Węgiel utrzymuje dobrą formę i mimo, że na własnym terenie przegrał z bełchatowską Skrą to nadal utrzymuje się w czołówce PlusLigi.

Po ostatniej wygranej w Gdańsku z Lotosem jastrzębian czekała kolejna trudna przeprawa. Rywalem Jastrzębskiego Węgla była PGE Skra Bełchatów, która jest świeżo upieczonym triumfatorem Pucharu Polski.

Gospodarze przystąpili do spotkania bardzo zmotywowani, a pierwszy set pokazał, że faworyci z Bełchatowa nie będą mieli w Jastrzębiu-Zdroju łatwej przeprawy. Ostatecznie to oni skuteczniej zakończyli pierwszego seta i zwyciężyli 25:23. Sytuacja odwróciła się w drugiej partii, kiedy to wyrównaną rozgrywkę na swoje konto zapisali jastrzębianie. Serwis Toontje van Lankvelta i atak Shafranovicha zrobiły swoje, a Jastrzębski wygrał na przewagi (27:25). Trzeci set to niemal powtórka partii nr 2, jednakże kolejną grę na przewagi na swoje konto zapisali przyjezdni. W czwartym secie to bełchatowianie byli bliżej wywiezienia z Jastrzębia-Zdroju trzech „oczek” prowadząc na drugiej przerwie technicznej kilkoma punktami, jednak niewygodna w odbiorze zagrywka Shafranovicha w końcówce partii miała ogromny wpływ na jej wynik. Jastrzębianie doprowadzili do tie-breaka, w którym górą okazali się bełchatowianie.

Jastrzębski Węgiel zapisał jednak na swoje konto niezwykle cenny punkt w starciu z kolejną wymagająca ekipą i wciąż utrzymuje się w czołówce PlusLigi.

 

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 2:3
(23:25, 27:25, 25:27, 25:20, 10:15)
Jastrzębski: Muzaj (27), Masny (1), van Lankvelt (19), Sobala (12), Hain (7), Shafranovich (16), Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, Derocco i Mihułka (libero)
Skra: Kłos (7), Conte (24), Wrona (14), Uriarte (6), Gromadowski (5), Marechal (12), Milczarek (libero) oraz Lisinac (9), Stanković, Janusz i Piechocki (libero)

MVP : Facundo Conte