Kolejna potyczka w Bielsku-Białej

GKS 1962 Jastrzębie po raz kolejny w rundzie wiosennej wybrał się do stolicy Podbeskidzia, by rozegrać spotkanie z bielską ekipą. Tym razem drużyna przegrała jednak z zespołem Rekordu.

W pierwszej połowie jastrzębski zespół był bardziej aktywny, ale defensywa Rekordu udowodniła, że zasługuje na miano najlepszej w całej lidze i skutecznie powstrzymywała ataki GKS-u. Najgroźniej było w 31. minucie po uderzeniu Kamila Jadacha z 25 metrów, ale bramkarz Rekordu z problemami zdołał obronić ten strzał.

Gospodarze również mieli sporo kłopotów ze sforsowaniem naszej defensywy i Grzegorz Drazik nie miał zbyt wiele pracy, ale to dzięki jego interwencji w ostatniej minucie pierwszej połowy nie przegrywaliśmy do przerwy.

Mimo optycznej przewagi GKS-u, bielszczanie także próbowali swoich sił w ofensywie, jednak nie potrafili stworzyć groźnych sytuacji. Im bliżej było końca meczu, tym ataki gospodarzy były coraz bardziej zdecydowane  i w końcu przyniosły efekt w 83. minucie. Ze skrzydła piłkę w pole karne dograł Sikora, nasi obrońcy niezbyt pewnie interweniowali i z bliska Drazika pokonał Małyjurek.

Rekord Bielsko-Biała – GKS 1962 Jastrzębie 1:0 (0:0)
1:0 – Wojciech Małyjurek (83 min.)

Rekord Bielsko-Biała: Żerdka – Nagi, Rucki, Waliczek, Żołna, Gaudyn (62. Sikora), Szymański, Szędzielarz, Sobik (90. Woźniak), Olszowski (62. Hilbrycht), Kubica (75. Małyjurek).

GKS 1962 Jastrzębie: Drazik – Mazurkiewicz (86. Dudziński), Szymura, Pacholski, Kulawiak (87. Łyżwa), Weis, Tront, Musioł, Caniboł (64. Szczęch), Jadach, Szczepan.