Jarmiła i Mikołaj – miłość do grobowej deski

W kwietniu 1976 r. zgasło życie Jarmiły i Mikołaja Witczaków. 24 kwietnia zmarła Jarmiła, następnego dnia Mikołaj. Oboje zostali pochowani tego samego dnia na cmentarzu parafialnym w Zdroju, a w ceremonii pogrzebowej wzięli udział przedstawiciele władz, kombatanci oraz mieszkańcy Jastrzębia. Historia Jarmili i Mikołaja Witczaków to gotowy scenariusz na melodramat o wielkiej miłości aż po ostatnie dni. Jarmiła była całym życiem dla Mikołaja. Urodziła się 11 marca 1908 roku w Rovecne na Morawach w rodzinie Henryka i Józefy Totušek. Miała dwójkę rodzeństwa – brata Jaroslava i siostrę Lubiszę. Maturę zdała w liceum w Novym Meście w 1927 r., a następnie podjęła pracę jako urzędniczka w Brnie. Miała artystyczną duszę, co zaowocowało wydaniem w 1931 roku tomiku wierszy. Jednak największą jej pasją było malarstwo. Swojego przyszłego męża poznała w 1932 roku podczas zimowego pobytu w Tatrach.

Mikołaj Franciszek Wojciech Witczak urodził się 2 lipca 1896 roku we Wrocławiu. W tym czasie jego ojciec dr Mikołaj Witczak stał się właścicielem dóbr rycerskich i uzdrowiska w Jastrzębiu. Młody Witczak uczęszczał do gimnazjum w Rybniku, Wrocławiu i Davos, zaś maturę zdał w austriackim Feldkirch. Jako żołnierz armii niemieckiej brał udział w I wojnie światowej. Po zwolnieniu z wojska zaangażował się w działalność konspiracyjną zmierzającą do powrotu Śląska do Polski. W 1918 r. był delegatem do Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. Czynnie uczestniczył we wszystkich trzech powstaniach śląskich odznaczając się męstwem i zmysłem dowódczym. Jego zamiłowanie do przyrody i sportu pozwoliło na spotkanie, w czasie wyjazdu na narty, miłości swojego życia. Jak po latach wspominał: „Jarka jest człowiekiem tak dobrym i szlachetnym, tak prawdomównym, tak piękną duszą, że gdybym jej nie znał osobiście, o niej tylko czytał w jakimś romansie, uważałbym zapewne, że jest jakimś marzeniem pięknodusznego pisarza  wzdychającym, jak na ten świat całkiem nierealnym ideałem. Jarka jest jednak ze mną całkiem realnie i moim najszczerszym zdaniem unikatem na cały świat”.

 

Więcej o historii miłości Witczaków można przeczytać w kwietniowym numerze gazety „Jastrząb”.