Marzenie o pracy wśród chmur

Zawód stewardessy to nie taka łatwa praca, jak mogłoby się wydawać. Większość osób uważa, że panie mają tylko ładnie wyglądać i usługiwać pasażerom.

Kornelia ma 20 lat, kocha samoloty i nie wyobraża sobie życia bez latania. Zna biegle dwa języki obce – angielski i niemiecki, ale wciąż chce poszerzać swoja wiedzę. Nic dziwnego, że na dalszą ścieżkę edukacji wybrała Wdział Filologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Obecnie jest stewardesą w charterowych liniach lotniczych – Enter Air, ale kto wie, może za kilka lat dołączy do zespołu Lufthansy lub Polskich Linii Lotniczych Lot?

Miałam wiele pomysłów na to, co chcę robić w życiu. Jak każda dziewczynka chciałam być piosenkarką, łyżwiarką figurową, innym razem aktorką bądź lekarzem. Aż pewnego razu w czasie jednego lotu z rodzicami na wakacje przyjrzałam się pracy stewardessy. Od tego momentu zadecydowałam, że też chcę tak jak ona, spełniać siebie na pokładzie samolotu. Było to po zakończeniu gimnazjum, dlatego dalsza moja ścieżka edukacji skupiała się głównie na nauce i doskonaleniu języka oraz ciągłym dokształcaniu swojej wiedzy ogólnej. Teraz wiem, że mój wysiłek się opłacił, gdyż spełniłam swoje marzenie i zostałam stewardessą!

DSC_0280

Priorytetem w zawodzie stewardessy jest bezpieczeństwo. Naszą pracę zaczynamy wcześniej niż o godzinie wylotu po to, aby przygotować samolot do rejsu, potem z uśmiechem witamy pasażerów na pokładzie i podczas całej podróży służymy im pomocą. Nasi pasażerowie mogą mieć w nas oparcie, liczyć na dobrą radę, którą otrzymują.

Uwielbiam tę pracę. Nie tylko za piękne widoki za oknem, możliwości podróżowania, zwiedzania świata, ale też za kontakt z ludźmi. Na pokładach naszych samolotów pracują załoganci, których latanie jest pasją i dzięki niej tworzymy wyśmienity zespół. Każdy lot jest niezapomniany właśnie dzięki tak dopasowanej do siebie profesjonalnej załodze. Jestem w trakcie studiów, przede mną drugi rok i już nie potrafię sobie wyobrazić powrotu do uczelnianej ławki. Lotnictwo jest pięknym światem, który bardzo od siebie uzależnia, kreuje wiele przyjaźni i niezapomnianych wrażeń. Już tęsknię za moimi koleżankami stewardessami.

DSC_0279

Moje największe marzenie – dzięki pracy w liniach lotniczych, zostało już spełnione. Teraz czas na te mniejsze. Ostatnio bardzo chciałam wykonać rejs na Maderę, której lotnisko jest określane jako jedne z najniebezpieczniejszych, gdyż ma pas startowy usytuowany na palach. To marzenie udało się również spełnić – bardzo chciałabym ten rejs znów powtórzyć.

Moje ulubione miejsce? Dubrovnik, który miałam okazję zobaczyć właśnie dzięki pracy jako personel pokładowy. Stare miasto, powiew świeżej bryzy morskiej, ciepło chorwackiego słońca i uśmiechnięte twarze mieszkańców – to wszystko (albo i nie tylko) można zobaczyć i doświadczyć podróżując samolotami.

DSC_0286

Fot.  Agata Krypczyk