Do Suwałk po awans

GKS 1962 Jastrzębie jest niewątpliwą rewelacją tegorocznych rozgrywek w ramach Pucharu Polski. Zanim jednak o pucharowych poczynaniach jastrzębian garść informacji dotyczących ich pozycji w lidze. Tam jest niemniej ciekawie, bowiem drużyna z Jastrzębia-Zdroju z dorobkiem 31 punktów prowadzi w tabeli III ligi. Podkreślić należy również fakt, że jak dotąd w 14 spotkaniach ponieśli tylko jedną porażkę, natomiast na własnym stadionie jeszcze nie przegrali. Sytuacja ta dotyczy już jednak tylko meczów ligowych, bowiem „twierdza” przy Harcerskiej po raz pierwszy padła 25 października podczas pierwszego ćwierćfinałowego meczu w ramach Pucharu Polski.

Bohaterska postawa GKS-u 1962 Jastrzębie doprowadziła ten zespół aż do ćwierćfinału – na drodze zespołu, który w poprzednich rundach pokonywał takie ekipy jak Olimpia Grudziądz, Radomiak Radom czy ekstraklasowy Górnik Łęczna stanęły I-ligowe Wigry Suwałki.

Ćwierćfinały Pucharu Polski rozgrywane są w systemie dwumeczu, w związku z tym pierwsze spotkanie rozegrano w Jastrzębiu-Zdroju. Goście z Suwałk bardzo dobrze weszli w to spotkanie i już w 12. minucie po bramce Kamila Zapolnika prowadzili 1:0. Pod koniec pierwszej części spotkania drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Mateusz Radecki, a grające w osłabieniu Wigry straciły bramkę, którą po skutecznym strzale z rzutu karnego zdobył Wojciech Caniboł. W drugiej połowie mimo walecznej postawy jastrzębian to piłkarze Wigier okazali się skuteczniejsi i grając w dziesiątkę zdobyli – jak się okazało – zwycięską bramkę. Autorem trafienia w 76 minucie był Kamil Adamek. GKS 1962 miał jeszcze dobrą okazję na doprowadzenie do remisu, ale na kilka minut przed końcowym gwizdkiem Tomasz Dzida po świetnym podaniu Caniboła trafił wprost w golkipera gości.

Wynik 2:1 sprawił, że przed rewanżem to ekipa z I ligi jest bliżej gry w półfinale Pucharu Polski. Do rozstrzygnięcia tej rywalizacji zostało jednak jeszcze co najmniej 90 minut gry. Jastrzębianie, jeśli chcą powtórzyć sukces z sezonu 1975/1976 w Suwałkach muszą walczyć o zwycięstwo – mecz odbędzie się 29 lub 30 listopada.

fot. Maciej Gucik