Życzymy sobie tyle wyjazdów co zjazdów

Praca górnika zdecydowanie do prostych nie należy, o tym jaka jest opowiadają ratownicy górniczy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. Ruch Jastrzębie

Marcin Wojtczak w kopalni pracuje od 1996 roku. Po pracy jest nałogowym kolarzem MTB (na liczniku prawie 6 tys. km w tym roku), a drugą pasją jest fotografia. Ponadto jest fanem żeglarstwa i biegania.

Praca górnika jest ciężka, ale to banał, który znają wszyscy już od przedszkola. Trudno jest opisać pracę górnika komuś, kto nigdy nie był na dole, nie widział przodka, ściany czy kolejki spągowej. Mamy XXI wiek, jest technika, mechanizacja, ale wiele prac wykonuje się przy użyciu mięśni. Jest wiele miejsc, gdzie występuje wysoka temperatura i wilgotność. No i trzeba mieć przysłowiowe oczy dookoła głowy. Górnik w swojej pracy narażony jest na wiele niebezpieczeństw. Metan, pożary, zawały, tąpnięcia, wielkie i ciężkie maszyny. Wyliczać można długo. Praca jest ciężka, ale górnicy pracując ze sobą, często wiele lat, znają się jak „łyse konie”, śmieją się razem, razem płaczą, dzielą się swoimi problemami, rodzą się prawdziwe przyjaźnie. Zawsze jeden może liczyć na drugiego.

Krzysztof Czupil pracuje na kopalni od 20 lat. Poza pracą interesuje się sportem, a w szczególności piłką nożną.

Każdy, kto kiedykolwiek był na dole w kopalni wie, że praca górnika jest ciężka i niebezpieczna. Trudno komuś wytłumaczyć jak wygląda na dole – wysoka temperatura, duże zapylenie, czy też ograniczona swoboda ruchu i mała ilość światła. Do każdego górnika powinno się podchodzić z szacunkiem, za wykonywaną ciężką pracę.

Z okazji Barbórki życzymy sobie przede wszystkim szczęścia górniczego w pracy, abyśmy mogli świętować Barbórkę za rok oraz w kolejnych latach naszej pracy. Najważniejsze w to święto jest, by ludzie uszanowali naszą pracę i jej korzyści, ponieważ cały kraj czerpie z branży górniczej profity nie tylko pracownicy zawodów górniczych. Ponadto w ten jeden szczególny dzień w roku życzymy sobie wyjazdu z szychty i pójścia wspólnie na golonko i piwko. Przecież biesiadowanie to nasza tradycja!

bdr

Na zdjęciu, od lewej:  Krzysztof Czupil, Tomasz Witek, Marcin Wojtczak, Marcin Wróbel.

Marcin Wróbel na kopalni pracuje od 21 lat, a od 16 jako ratownik górniczy. Interesuje się sportem, przede wszystkim siatkówką. Od lat jest fanem Jastrzębskiego Węgla.

Rola ratownika górniczego polega nie tylko na ratowaniu życia poszkodowanego górnika, ale także na zwalczaniu zagrożeń, jakie występują na dole w kopalni.

O ratownikach górniczych słyszy się, gdy dojdzie do jakiegoś wypadku, pożaru, zawału, ale ratownicy pracują pod ziemią codziennie, 365 dni w roku, na każdej zmianie. Ratownicy wykonują prace profilaktyczne, związane z zapewnieniem bezpiecznych warunków pracy górnikom. Cały czas gotowi do ruszenia z pomocą w razie jakiegoś niebezpiecznego zdarzenia. Praca jako ratownik górniczy wymaga od nas stalowych nerwów i doskonałego przygotowania psychicznego i fizycznego. W czasie zagrożenia nie ma czasu na pomyłki, dlatego jesteśmy regularnie doszkalani.

Tomasz Witek jest górnikiem 16 lat. Poza pracą pasjonuje się sportem – przede wszystkim kolarstwem i bieganiem.

W ostatnim czasie coraz mocniej odczuwamy zmiany, ponieważ załoga się „wykrusza” przez odejścia na emerytury i urlopy. Jest nas coraz mniej, a przecież musimy wykonać swoją pracę. To nie jest prosta praca, a sam zjazd pod ziemię już jest niebezpieczny. Nie da się przewidzieć jaki będzie nasz wyjazd. Musimy zachowywać szczególną odporność, bo jedno niedopilnowanie może grozić poważną katastrofą. Na dole najważniejsza jest ostrożność i dbałość o szczegóły.

Oczywiście podczas zagrożenia cała załoga musi się wycofać. Wtedy do akcji wchodzą ratownicy, by wyeliminować zagrożenie, a w razie wypadku ratować życie poszkodowanych. Jesteśmy cały czas w pogotowiu, ponieważ tu chodzi o ludzkie życie. Nie może wystąpić sytuacja, że ratownicy nie są przygotowani. To jest żywioł i często zaskakuje nas w najmniej oczekiwanym momencie.

Z okazji Barbórki zawsze życzymy sobie tak samo dużo wyjazdów co zjazdów, a przede wszystkim zapewnienia nam bezpieczeństwa.

 

Oprac. AK