Gramy do końca świata!

Wolontariuszem może być każdy – bez względu na płeć, wiek, zawód, kolor skóry. W tym roku podczas 25 Finału WOŚP mieliśmy tego najlepszy przykład – najmłodszy wolontariusz miał niespełna 3 latka, a najstarszy 68. Nie potrzeba dużej siły, by poświęcić kilka godzin, by dać przykład innym, że pomaganie ma sens.

Jacy są wolontariusze? Uśmiechnięci, z poczuciem humoru, otwarci na wszystkich dookoła. Nie jedna z tych osób spotka się z krytyką lub pytaniami „Nie szkoda Ci czasu?”, „I po co Ci to?”, odpowiedzi jednak zawsze były ciepłe: „Bo chcę pomagać”. W tym roku w Jastrzębiu-Zdroju pojawiło się 229 wolontariuszy – wszyscy z identyfikatorami, puszkami i uśmiechem wyruszyli w miasto. „Dziękuję” to słowo królowało tego dnia z ust wolontariuszy. Dziękowali w imieniu fundacji, za okazane serce i pomoc tym, którzy jej naprawdę potrzebują.

Drobna dziewczynka, lat 8 zapytana dlaczego stoi z puszką odpowiada „Mi też kiedyś ktoś pomógł!”. Jej mama z uśmiechem przytakuje i opowiada historię – „Urodziła się jako wcześniak, bez sprzętu Fundacji mogłoby jej tu nie być”. Inna dziewczyna około 26 lat stojąca z mężem odpowiedziała: „Nigdy nie wiemy, jakiej pomocy będą potrzebować nasze dzieci czy my sami”.

_DSC5126

fot. Agnieszka Tłoczkowska

Małgosia ma 16 lat, wolontariuszką była po raz pierwszy. Wcześniej przez lata kwestowała z siostrą i wydawała serduszka, teraz zdecydowała się sama dołożyć cegiełkę do tej akcji – „Bycie wolontariuszem to świetna zabawa. Każdy chociaż raz powinien zostać wolontariuszem lub po prostu dać od siebie coś do puszki. Nigdy nie wiadomo, co da los, dlatego takie piękne akcje po prostu należy wspierać i wierzyć, że będą grać do końca świata.”

Podobnie o akcji mówi jej rówieśnik Kamil: „Zdecydowałem się być wolontariuszem, ponieważ chciałem zrobić coś dobrego dla innych. W tym roku pomagałem po raz pierwszy i tego nie żałuję, bo to świetna zabawa. Mam nadzieję, że nie był to mój ostatni raz jako wolontariusz i w przyszłym roku także będę mógł pomóc.”

ACK_3870

fot. Aneta Czarnocka-Kanik

Z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy grają razem od 5 lat. „Tak się jakoś składa, że w naszym duecie to ja idę zawsze na pierwszy ogień, a kiedy coś się okazuje trafionym pomysłem, angażuję w to mamę. W czasie mojego pierwszego finału, jeszcze w liceum, miałam okazję zobaczyć jak to wszystko wygląda od środka, obsługując szkolne stoisko. I od tego tak naprawdę wszystko się zaczęło. W kolejnych latach kwestowałyśmy już razem” – mówi Hania. „Teraz finał to jeden z tych dni, na które czeka się cały rok”- dodaje.

W WOŚP angażowani są zarówno wolontariusze, jak i Ochotnicza Straż Pożarna, Straż Miejska, czy personel medyczny. Jeden z sanitariuszy, Marcin, o WOŚP mówi:  „Wolontariuszem jestem już 5 raz, pomaganie to fajna sprawa. Pomaganie innym to moja pasja, porostu kocham pomagać bezinteresownie, jest to da mnie wielkie przeżycie patrząc na innych jak to doceniają. Bardzo podziwiam Jurka Owsiaka, który tyle robi dla społeczeństwa. Gdyby nie On, Polskie szpitale nie były by tak dobrze wyposażone. Fundacja dała polskiej służbie medycznej wiele i co ważniejsze nadal przekazuje. Dlatego zachęcam do pomagania innym.”

Agata Krypczyk Wośp (41)

fot. Agata Krypczyk

W sztabie pojawiają się zawsze niedługo po jego otwarciu i od razu jadą w teren. Mają swoje ulubione miejsca. W tym roku zostały przywitane słowami: „Jakie to szczęście, że jesteście”  i „Czekałyśmy na Was, dziewczyny”.

Zabawna sytuacja zdarzyła się także w czasie zapisów  – „Pani przyjmująca nasze formularze oddała mi zgłoszenie córki, ponieważ zauważyła, że nie ma na nim podpisu opiekuna. Widząc nasze zaskoczone miny, zerknęła na datę urodzenia i. jeszcze przez kilka chwil sama nie mogła wyjść ze zdziwienia, że obie jesteśmy pełnoletnie” – opowiada Barbara. Chociaż każda ma swoją puszkę, nie konkurują ze sobą. Hania dodaje: „Ludzie są nastawieni bardzo przyjaźnie i pozytywnie reagują na nasz widok. Często widząc, że jesteśmy dwie, dzielą datki na połowę, żeby – jak mówią – było sprawiedliwie”. Na pytanie o atmosferę tegorocznego finału odpowiadają krótko: „Było fantastycznie, mieszkańcy naszego miasta byli niezwykle hojni, na szczęście nie spotkałyśmy się z żadnymi złośliwymi komentarzami – po prostu nie stoimy tam, gdzie nas nie chcą”.

_DSC5102-2

fot. Agnieszka Tłoczkowska

Oprócz więzi rodzinnych i wspólnego kwestowania łączy je także zawód. Co więcej –  od kilku miesięcy są również. koleżankami z pracy. Czy wolontariat to ich pasja? „To na pewno świetny sposób na spędzanie wolnego czasu”. Na co dzień pracują w szkole i jak mówią – przykład idzie z góry. „Ciągle coś się dzieje. W grudniu była Szlachetna Paczka, styczeń to WOŚP, niebawem ruszamy z Marzycielską Pocztą. Dzieci i młodzież z zapałem biorą udział w takich działaniach. To  najlepszy dowód na to, że warto angażować się w różnego rodzaju akcje i robić coś dla innych. Bezinteresownie.  Bo każdy może pomagać. Trzeba tylko chcieć”.

A jak będzie za rok? Organizatorzy zapewniają, że zagramy z jeszcze większą „pompą”! To wszystko jednak nie mogłoby się odbyć bez osób wielkich serc, ciepłych słów wsparcia i osób, które z uśmiechem po prostu chcą czynić dobro ponad podziałami i innymi przeciwnościami.

Agata Krypczyk Wośp (40)

Fot. Agata Krypczyk

Oprac. Agata Krypczyk