Jastrzębski Węgiel blisko brązowego medalu

Pierwsze spotkanie o trzecie miejsce PlusLigi na swoje konto zapisali siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy zwyciężyli we własnej hali z Asseco Resovią Rzeszów 3:1.Premierowa partia meczu miała wyrównany przebieg, jednak w samej końcówce na kilka punktów odskoczyli gospodarze i po skutecznych zagraniach Muzaja wygrali pierwszego seta. Drugi set miał niezwykle dramatyczny przebieg. Naprzemiennie prowadzili zawodnicy z Jastrzębia i Rzeszowa. W połowie seta dobrą dyspozycję pokazał Rossard, który dał rzeszowianom kilkupunktowe prowadzenie. Przy stanie 23:20 dla gości Maciej Muzaj popisał się skutecznymi serwisami, które zniwelowały przewagę rzeszowian. Doczekali się oni jednak kilku piłek setowych, które ostatecznie jastrzębianie skutecznie wybronili. Ostatecznie na przewagi zwycięsko drugą partię skończyli gospodarze.

Trzeci set praktycznie w całości był mocno wyrównany, a zwycięską szalę w jego końcówce – również na przewagi – przechylili gracze Resovii, powracając do gry. W czwartej partii jastrzębianie szybko objęli wysokie prowadzenie, które z czasem dzięki dobrej postawie w polu serwisowym Olivy, a także skutecznej grze Schwarza powiększyli do wyniku 21:13. Mimo kilku punktów zdobytych przez gości to siatkarze z Jastrzębia-Zdroju ostatecznie wygrali całe spotkanie 3:1.  MVP spotkania uznany został Lukas Kampa.

Tym samym do zdobycia brązowego medalu PlusLigi graczom Jastrzębskiego Węgla wystarczy zdobycie dwóch setów w niedzielnym starciu w Rzeszowie, które rozpocznie się o 17.30.

Jeśli jednak ekipa Asseco Resovia Rzeszów zwycięży 3:0 lub 3:1, to o medalu decydować będzie tzw. „złoty set” rozgrywany na zasadach tie-breaka.


 

Stan rywalizacji w play off: 1-0.

Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (25:21, 34:32, 24:26, 25:21)

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Boruch, Kosok, Oliva, De Rocco, Popiwczak (libero) oraz Schwarz, Sobala.

Asseco Resovia Rzeszów: Nowakowski, Perrin, Ivović, Schoeps, Drzyzga, Możdżonek, Masłowski (libero) oraz Dryja, Tichacek, Rossard, Jaeschke, Lemański.

 

fot. Piotr Kędzierski