Wkładasz wygodne buty i gnasz przed siebie!

O bieganiu opowiada Przemysław Maj, czyli MajoBiega. Na co dzień górnik w jednej z jastrzębskich kopalni, po godzinach biegacz, który nie boi się wyzwań i dalekich tras. W wywiadzie opowiada o tym dlaczego biegać, jak się przygotować oraz o zagranicznych maratonach i początku pasji w Jastrzębskiej Dziesiątce.

Od jak dawna biegasz?

To pozornie dość trudne pytanie. Nie licząc biegania na WF w szkole to do biegania podchodziłem kilka razy. Właściwie były to jakieś sporadyczne przebieżki po kilkanaście minut i wtedy jeszcze nie wiedziałem, że przerodzi się to w wielką pasję. Po tym pytaniu z ciekawości zajrzałem do mojego dzienniczka, pierwsze biegi były pod koniec 2013 roku. Regularne w drugiej połowie 2014, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że dopiero rok 2015 uświadomił mi, że właśnie to chcę robić. Od końca 2015 roku podchodzę do tego naprawdę poważnie, oczywiście na miarę moich możliwości.

 

Dlaczego właśnie ta dyscyplina?

Szczerze mówiąc, gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę biegał, to kazałbym tej osobie postukać się w głowę. Przecież bieganie, a zwłaszcza na długie dystanse, jest nudne. Z drugiej strony powtórzę banalny slogan – to najprostsza forma aktywności fizycznej. W moim przypadku impulsem do rozpoczęcia biegania była… noga w gipsie po tym jak uległem drobnemu wypadkowi na kopalni. Chcąc wzmocnić nogę zapisałem się na siłownię. Kupiłem nawet najnowszy, na tamten czas, model butów sportowych żeby mieć motywację do ćwiczeń. Z siłowni szybko jednak zrezygnowałem, a że było szkoda aby buty się marnowały, zacząłem truchtać po okolicy. Początek może i prozaiczny, ale tak to już jest z tym sportem, niewiele potrzeba. Na początek wystarczą wygodne buty, odrobina chęci. A kiedy zauważy się jakieś wymierne efekty (dla jednego wzmocnienie organizmu, dla kogoś innego pozbycie się kilku kilogramów) to poznajemy piękno tej dyscypliny, w której każdy znajdzie coś dla siebie, bo wbrew pozorom, bieganie jest bardzo wszechstronne. Wystarczy określić swój cel. Zaczynałem od kilku kilometrów w miesiącu, dziś biegam maratony.

 

Ile maratonów masz za sobą?

Na ten moment trzy maratony, jestem w trakcie przygotowań do kolejnego. Oprócz tego 7 półmaratonów i kilkadziesiąt startów na 10 kilometrów.

81368-MPO16-1445-42-000101-mpo16_01_epg_20161009_111406

Twoje rekordy życiowe?

Aktualne „życiówki” to:

43:25 na 10 km (z 2015 roku, ponieważ właściwie nie startuję na tym dystansie od kiedy moimi startami docelowymi są maratony)

1:26:24 w półmaratonie

3:12:53 w maratonie

Nie są to może powalające czasy i wciąż dużo brakuje mi do lokalnej elity, ale robię wszystko by stawać się coraz lepszym biegaczem. Myślę, że i tak wyniki są przyzwoite. Do końca roku planuję znacząco poprawić każdy z tych rezultatów, o ile zdrowie pozwoli.

 

Najpiękniejsze wspomnienia z maratonów? Które zostaną Ci w pamięci najdłużej i dlaczego?

Może zanim powiem o maratonie, to warto wspomnieć o pierwszym oficjalnym biegu w ogóle. Mój pierwszy bieg masowy to była Jastrzębska Dziesiątka w 2014 roku. Gdzie indziej mógłbym zacząć, jak nie u siebie? Nie byłem wtedy dobrze przygotowany, by przebiec 10 kilometrów, były momenty że szedłem zamiast biec. Mimo to uzyskałem czas niewiele ponad 51 minut, pierwszy pamiątkowy medal do kolekcji i miłe wspomnienia. Dziś nie wyobrażam sobie sezonu bez startu w Jastrzębskiej Dziesiątce, nie tylko dlatego że odbywa w „moim” mieście, ale też dlatego że jest to po prostu świetnie zorganizowany bieg i zawsze jest tu mnóstwo znajomych twarzy.

Wracając do pytania to na pewno takim mocnym wspomnieniem z maratonu był mój debiut na tym dystansie. Założyłem sobie, że ukończę te 42,195 km w trzy i pół godziny, co na amatorskim poziomie jest bardzo dobrym rezultatem. Dzięki wsparciu znajomych, pomocy w treningach, ukończyłem bieg z wynikiem 3:25:56 a wbiegając na metę po prostu płakałem. Piękna chwila. Właściwie pamiętam każdy start, większość z nich niesie dobrą nauczkę, niektóre przynoszą niesamowite emocje i wspomnienia. Starty pozwalają mi też odwiedzać ciekawe miejsca w kraju i nie tylko i oglądać je z mało znanej perspektywy, bo raczej niewiele osób miało okazję być na prawie pustym Moście Karola w Pradze, nie przeciskając się między tysiącami turystów. Dzięki takim imprezom mam okazję poznawać nowe, pozytywne osoby. Swego czasu zostałem przygarnięty do Klubu Biegacza Fartlek, w którym staram się aktywnie działać i promować.

17240531_769519626545627_1014179111349426614_o

Dlaczego warto biegać?

A dlaczego NIE warto biegać? Zalet jest tyle, że nie sposób wszystkie wymienić. Jak już mówiłem wcześniej, nie ma nic prostszego. Wkładasz wygodne buty i gnasz przed siebie. Oprócz korzyści zdrowotnych można odetchnąć i znaleźć czas tylko dla siebie, przemyśleć pewne rzeczy. Dotleniając umysł możemy wpaść na świetne rozwiązania codziennych problemów. Jak ktoś nie lubi biegać sam, zawsze może namówić do tego kolegę czy koleżankę i w czasie biegu oddać się rozmowie. Do wyboru mamy bieganie po mieście, na które nabieramy całkiem innego, świeżego spojrzenia (wiem z własnego doświadczenia), można przyjść na bieżnię przekonać się, że ten sport wciąga bardzo dużo ludzi. Wspaniałe jest też bieganie po lesie (w Jastrzębiu las Kyndra nie ma sobie równych – odbywają się tam nawet koleżeńskie rywalizacje, które mam zaszczyt współorganizować). Bieganie daje po prostu bardzo dużo radości i korzyści.

 

Co poleciłbyś młodym (i nie tylko) biegaczom? Od czego zacząć? Jak odpowiednio się przygotować?

Jeśli chodzi o sprzęt, to na początek wygodne buty. Nie muszą być najdroższe i znanej marki. Powinny być jednak dostosowane do biegania. To istotne, żeby nie popsuć sobie zdrowia albo się nie zniechęcić. Nie patrzcie na innych, że są lepsi, szybsi. Róbcie to dla siebie, nie forsujcie się zbytnio. Jeśli nie jesteście w stanie biec, to zacznijcie od szybkiego marszu. To nawet wskazane, żeby przyzwyczaić ciało do wysiłku. Za tydzień będziecie już biegać, a za miesiąc ten dystans zwiększy się dwukrotnie. Pamiętajcie, że każdy od czegoś zaczynał! Do zobaczenia na biegowych ścieżkach!

18320786_1720303218270154_8992538967732617252_o

Więcej o Majobiega można zobaczyć na jego profilu na Facebooku.

fot. archiwum Przemysław Maj

rozmawiała: Agata Krypczyk