Zagrali jak z nut

Kawał dobrego hokeja, ale z mocną dawką humoru obejrzeli wszyscy, którzy w piątkowy wieczór przyszli na Jastor, by razem z zawodnikami Lodożerców Jastrzębie i Chłopaków nie płacą zagrać dla pana Piotra Sobczaka.

Celem wydarzenia była akcja informacyjna o chorobie ojca młodego hokeisty, u którego we wrześniu 2016 roku zdiagnozowano nieuleczalną chorobę neurodegradacyjną SLA. Choroba ta bardzo szybko postępuje. Pan Piotr nie może już samodzielnie chodzić, oddycha za pomocą respiratora i jest odżywiany przez sondę. Mimo to Pan Piotr stara się żyć. Po prostu. Mam przecież dla kogo. Mam kochającą żonę i dwoje cudownych dzieci. Szukam Aniołów, które pomogą mi podnieść upadłe skrzydła. Potrzebna jest każda złotówka na codzienną opiekę pielęgniarską i rehabilitację. Proszę o pomoc – czytamy w ulotce, która opisuje sytuację Pana Piotra.

Cała impreza rozpoczęła się od gitarowego koncertu Dominika Stypy, gitarzysty jastrzębskiego zespołu Coria. Po mocnych brzmieniach na tafli pojawiły się cheerleaderki JKH GKS Jastrzębie, a następnie rozpoczęły się pierwsze tego wieczoru licytacje. Prowadzący całą imprezę Michał Szelong, wicedyrektor jastrzębskiego MOSiR-u zlicytował cztery przedmioty. Hitem okazała się meczowa koszulka Leszka Laszkiewicza z autografami jastrzębskich hokeistów. Poza tym zlicytowano piłkę do siatkówki z podpisami zawodników Jastrzębskiego Węgla, kalendarz piłkarskiej reprezentacji Polski oraz najnowszą płytę zespołu Coria.

Gdy na tafli pojawili się główni aktorzy całego przedsięwzięcia, czyli zawodnicy Lodożerców Jastrzębie i Chłopaków nie płacą, impreza rozkręciła się na dobre. W składach obydwu drużyn znalazło się wielu hokeistów JKH GKS Jastrzębie, byli również piłkarze GKS 1962 Jastrzębie, strażacy, pracownicy Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, młodzi hokeiści JKH i hokeistki Białych Jastrzębi. Jak się już okazało w trakcie meczu, pierwsze skrzypce grał syn pana Piotra, Jan Sobczak, który na co dzień trenuje hokej na lodzie. Jan swój świetny występ okrasił trzema bramkami, w tym tą decydującą o wyniku meczu. W 40. minucie po niesportowym zachowaniu Tomasza Kulasa, który bez wznowienia pomknął z krążkiem na bramkę rywali, sędziowie bez wahania podyktowali rzut karny. Jan Sobczak ze stoickim spokojem i przejeżdżając przez szpaler utworzony przez wszystkich zawodników wymanewrował Tomasza Fuczika i strzałem po lodzie przesądził o losów spotkania.

Jednak to nie wynik był najważniejszy. Ważne było to, że udało się ściągnąć na lodowisku tylu ludzi o dobrych sercach, którzy bez wahania wsparli całą inicjatywę. Mowa tutaj o wszystkich, którzy w piątkowy wieczór przybyli na Jastor, by razem z nami zagrać dla Pana Piotra Sobczaka, który całą imprezę oglądał poprzez internetową transmisję. Pod koniec wydarzenia organizatorzy spotkania otrzymali wzruszającą wiadomość od żony Pana Piotra, Ewy Sobczak. „Siedzieliśmy jak zahipnotyzowani nie wierząc, że to chodzi o nas. Dziwnie było słyszeć swoje nazwisko w takich okolicznościach. Jesteśmy naprawdę wzruszeni. Nie wiem co powiedzieć więcej. Dziękujemy Wam. Jesteście wspaniali” – napisała pani Ewa.
tekst: JKH Jastrzębie

DSC_0367 DSC_0382 DSC_0454
DSC_0487 DSC_0605 DSC_0647
DSC_0657 DSC_0700 DSC_0730
DSC_0761 DSC_0780 DSC_0848