Jednak ze względu na rozległe tereny zielone znajdujące się w granicach miasta, zdarzają się też mniej spotykane przypadki.
Strażnicy podejmowali już działania dotyczące m.in. rannego jelenia, sarny, spłoszonego konia, a nawet zaskrońca przebywającego w zasobach mieszkaniowych. Tym razem do dyżurnego Straży Miejskiej zadzwoniła właścicielka posesji zaniepokojona zachowaniem sowy, która od kilku dni przebywała na jej terenie i mimo obecności ludzi nie odlatywała. Przybyli na miejsce strażnicy z eko-patrolu odłowili ptaka i ze względu na podejrzenie stanu zagrażającego jego zdrowiu i życiu, przewieźli do specjalistycznego ośrodka rehabilitacji i schroniska dla dzikich zwierząt.
