W ubiegłym tygodniu dwukrotnie mierzyliśmy się w Hali Widowiskowo-Sportowej z wicemistrzem z Kędzierzyna i dwukrotnie to goście byli lepsi. Najpierw nie dali nam szans w Lidze Mistrzów, później odebrali pierwsze miejsce w PlusLidze. Trapiony kontuzjami i chorobami zespół Jastrzębskiego Węgla stanowił jedynie tło dla ZAKSY.
Dziś odbędzie się rewanżowy pojedynek ćwierćfinału CEV Champions League. Jak wygląda sytuacja kadrowa w naszym zespole?
- Przed czwartkową konfrontacją sytuacja zdrowotna wygląda nieco lepiej i jest szansa, że nasz szkoleniowiec będzie mógł – przynajmniej w części – skorzystać z nieobecnych ostatnio graczy z podstawowego składu
– czytamy w komunikacie na oficjalnej stronie internetowej klubu.
Aby awansować do finału Jastrzębski Węgiel musi wygrać mecz 3:0 lub 3:1 i do tego zwyciężyć w „złotym secie”. Patrząc na wyniki dwóch poprzednich starć z zespołem z Kędzierzyna-Koźla zadanie wydaje się, delikatnie mówiąc, co najmniej trudne. Jednak pamiętajmy, że Jastrzębski Węgiel często sprawia nam miłe niespodzianki.
- Dla niektórych z nas, tak naprawdę, może to być jedyna w życiu szansa na to, żeby zagrać w półfinale Ligi Mistrzów. To nie jest codzienne wydarzenie. Jest to coś nadzwyczajnego. Dlatego uważam, że powinniśmy zapomnieć o tym, co było. Zapomnieć o jakichkolwiek problemach i skupić się na graniu w siatkówkę
– dla klubowej telewizji powiedział największy optymista w szeregach Pomarańczowych – Jakub Popiwczak.
Poradnik pozytywnego myślenia autorstwa naszego libero do obejrzenia w całości poniżej:
