Dla mieszkańca

To była ciężka przeprawa!

JKH GKS Jastrzębie prowadzi w ćwierćfinale Polskiej Hokej Ligi 2:0. Rywalizacja przenosi się do Nowego Targu.

Już mecz w środę pokazał, że rywalizacja w tej ćwierćfinałowej parze będzie stała pod znakiem nieustannej wojny nerwów. Zapowiedzi walki o każdy centymetr tafli nie były rzucane na wiatr, a trzeszczące bandy były najlepszą reklamą obydwu klubów.

Lepiej zaczęli goście, którzy już w trzeciej minucie wykorzystali karę Łukasza Nalewajki. Wykluczenie naszego napastnika dało zespołom jasny sygnał, że tym razem sędziowie będą raczej skrupulatni. Choć oczywiście nie możemy powiedzieć, że zawodnicy zaczęli łagodnie obchodzić się z rywalem, jednak tym razem mogliśmy oglądać mniej spięć i pięści nie szły w ruch tak ochoczo. Utrata gola nie sparaliżowała podopiecznych Roberta Kalabera i już dwie minuty później mieliśmy remis. Golkipera gości pokonał Radosław Sawicki.

W drugiej tercji prowadzenie naszej drużynie dał Kamil Górny. Ta odsłona stała pod znakiem regularnej wymiany ciosów, jednak obu drużynom brakowało nie tylko skuteczności, ale i czasem szczęścia. Nie można przejść obojętnie obok doskonałej postawy obu bramkarzy – Patrika Nechvatala w bramce JKH i Igora Brykuna naprzeciw.

Obraz gry w trzeciej tercji zasadniczo się nie zmienił aż do 55 minuty. Wtedy drugi raz dał o sobie znać Adrian Gajor, który ładnym strzałem pod poprzeczkę wyrównał stan gry. W nerwowej końcówce lepiej poradzili sobie gospodarze. Wiatru pod bramką Brykuna narobił Martin Kasperlik, a w decydującym momencie krążek w siatce umieścił Roman Rac.

Teraz rywalizacja przenosi się do Nowego Targu, gdzie zagramy w niedzielę i poniedziałek. Jeśli te spotkania nie wyłonią półfinalisty, ewentualne kolejne mecze odbędą 4, 6 i 8 marca (w Jastrzębiu, Nowym Targu i znowu u nas) Transmisje będzie można oglądać na polskihokej.tv.

Poniżej skrót czwartkowego spotkania:


Pozostałe galerie

Polecamy