To nie pierwszy nietypowy zwierzęcy uciekinier, którego w ostatnim czasie mieliśmy okazję spotkać w Jastrzębiu-Zdroju – całkiem niedawno po mieście wędrował biały kangurek, który uciekł z hodowli. Jego przygoda zakończyła się szybko i szczęśliwie – zwierzę udało się bezpiecznie złapać.
Pierwsze zgłoszenie dotyczące emu Straż Miejska otrzymała 22 września. Mieszkanka Jastrzębia-Zdroju poinformowała o zwierzęciu drogą mailową, a do wiadomości dołączyła również jego zdjęcie. Funkcjonariusze sprawdzili wskazane miejsce, jednak nie udało im się dostrzec ptaka.
Kolejna informacja wpłynęła 27 września. Tym razem mieszkaniec miasta telefonicznie przekazał strażnikom, że zauważył nietypowego ptaka. Prawdziwy wysyp zgłoszeń nastąpił jednak 1 października. Około godziny 7 rano Straż Miejska odebrała łącznie trzy telefony od mieszkańców, którzy dostrzegli emu na terenie Ruptawy. Funkcjonariuszom również udało się zobaczyć zwierzę – pojawiło się w rejonie ulicy Libowiec.
Dotychczasowe obserwacje wskazują, że emu wybiera przede wszystkim spokojne, otwarte i leśne tereny. Unika zabudowanych części dzielnicy, dlatego najczęściej jest dostrzegane na polach, łąkach oraz w pobliżu terenów leśnych.
Emu uciekło z prywatnej posesji w Cisówce, gdzie jego właściciele trzymali je jako zwierzę ozdobne. Ptaka nazywają Tusiek. Ma niespełna dwa lata. Właściciel już kilkukrotnie próbował złapać uciekiniera i sprowadzić go z powrotem na posesję, jak dotąd bezskutecznie.
Tusiek jest bardzo płochliwy i na widok człowieka szybko się oddala. Właściciel podkreśla, że emu nie jest agresywne, jednak ze względu na jego wielkość i zachowanie w sytuacji stresowej należy zachować ostrożność. Próba podejścia, gonienia czy samodzielnego schwytania ptaka może go dodatkowo spłoszyć.
Dlatego mieszkańcy, którzy podczas spaceru dostrzegą emu, proszeni są o zachowanie dystansu i pozostawienie zwierzęcia w spokoju. Najlepiej nie wykonywać gwałtownych ruchów, nie podchodzić do ptaka i nie próbować zaganiać go w określonym kierunku. Informację o miejscu, w którym został dostrzeżony, należy jak najszybciej przekazać Straży Miejskiej lub Policji.
Warto również pamiętać o swoich czworonożnych towarzyszach. Osoby spacerujące z psami powinny mieć je pod kontrolą, najlepiej na smyczy, i nie pozwalać im zbliżać się do emu ani go gonić.
Dzięki zgłoszeniom mieszkańców służby i właściciel mogą na bieżąco ustalać, gdzie pojawia się Tusiek. Na razie niespełna dwuletnie emu wybiera spokojne tereny Ruptawy, z dala od zabudowy. Miejmy nadzieję, że jego nietypowa wycieczka wkrótce się zakończy i Tusiek bezpiecznie wróci na swoją posesję.