Dla mieszkańca

Gdańsk zdobyty

155 godzin i 19 minut - tyle czasu potrzebował jastrzębianin Andrzej Rakowski, aby przejechać prawie 1200 kilometrów.

Rowerowy Maraton Wisła 1200 - to własnie powód, dla którego nasz krajan wybrał się w taką morderczą wyprawę.


– Ludzie podróżowali wzdłuż rzek od wieków. W naturalny sposób wytyczały one szlaki komunikacji, a swoją zmiennością uczyły szacunku dla potęgi natury.Tak też poprowadziliśmy trasę RMW1200. Trasa wytyczona jest po nadwiślańskich drogach, szutrach, ścieżkach, skarpach i wałach. Jazda po ruchliwych drogach wojewódzkich i krajowych ograniczona jest do absolutnego minimum, tak aby zapewnić bezpieczeństwo i komfort obcowania z przyrodą i historią, których próżno szukać gdzie indziej w Europie. Po drodze rozległe starorzecza i rozlewiska pełne dzikich ptaków, wydmy i piaskowe łachy i klimatyczne miasteczka, w których czas jakby się zatrzymał. RMW1200 to nie tylko Kraków, Warszawa, Toruń i Gdańsk. Zachwycimy Was urodą i osobliwością Janowca, Sandomierza, Zawichostu, Płocka, Dobrzynia, Chełmna, Świecia, Grudziądza i Gniewu. A pomiędzy nimi mozolny, kolarski wysiłek i pokonywanie własnych słabości bez wsparcia z zewnątrz

- czytamy na stronie tego ultramaratonu kolarskiego.

Mimo trudności, udało się. W czwartek, 12 lipca, o godzinie 19:10, Andrzej Rakowski zameldował się na końcu trasy.
 


Pozostałe aktualności

Wszystkie aktualności