Redakcja: Ponad 86 milionów to wartość realizowanych w tym roku przez miasto inwestycji. W skali Jastrzębia-Zdroju jest to duża kwota. Według jakiego klucza decydujecie o tym, które inwestycje są realizowane a które nie?
Anna Hetman: Przede wszystkim realizujemy te inwestycje, które są zaprojektowane. I te bierzemy pod uwagę w pierwszej kolejności. Drugim elementem, który wpływa na to, co robimy w pierwszej kolejności, to środki zewnętrzne. Za wszelką cenę dążymy do tego, żeby pieniądze, które są w obecnej perspektywie unijnej były wykorzystane przez miasto maksymalnie. I dlatego też w tym roku realizowaliśmy sporo inwestycji związanych z termomodernizacją, montażem systemów fotowoltaicznych i wymianą kotłów.
Jastrzębianie często porównują kwoty przeznaczane na inwestycje w Jastrzębiu z innymi miastami regionu. W przeliczeniu na mieszkańca środki na inwestycje w naszym mieście są niższe.
Planując inwestycje w mieście nie bierzemy pod uwagę ilości mieszkańców, ale dochody. Dużym sukcesem jest to, że w 2020 roku, pomimo sytuacji pandemicznej większość inwestycji jest realizowana zgodnie z planem. Z niczego nie zrezygnowaliśmy. Trzeba wziąć też pod uwagę fakt, że dochody miasta znacznie się zmniejszyły. Mieliśmy mniejsze wpływy z podatków PIT, CIT, do tego większą kwotę musieliśmy dopłacić do subwencji oświatowej. To realnie przełożyło się na niższe dochody miasta. Jednak prowadzimy taką politykę w mieście, żeby jeśli ciąć, to z wydatków bieżących a nie z inwestycji. Zakładamy, że to, co gwarantuje stabilną sytuację miasta i jego rozwój to właśnie inwestycje. Pomimo trudności finansowych, o których trzeba coraz wyraźniej mówić, wieloletni plan inwestycji jest realizowany.
Czy to dużo, czy mało? Oczywiście, że patrząc na inwestycje, które są w mieście realizowane większość z nas będzie miała pewien niedosyt. Bo ilu jest mieszkańców, tyle jest oczekiwań i każdy z nas chciałby, żeby jak najwięcej w mieście się działo. I to jest dobry objaw. Sugeruje, że mieszkańcy się utożsamiają z Jastrzębiem i chcą jego rozwoju. Ja również. Niestety trzeba patrzeć na inwestycje przez pryzmat dwóch czynników: po pierwsze możliwości finansowych a po drugie możliwości pozyskania środków zewnętrznych. Te inwestycje, które w tym roku były realizowane w większości są z dotacją, co oznacza, że skutecznie pozyskujemy pieniądze z zewnątrz. I SP17, i SP18 i SP1, termomodernizacja budynków publicznych, przebudowa dróg w większości było finansowane przy udziale środków zewnętrznych. Dostaliśmy dofinansowanie do przebudowy wiaduktu na alei Piłsudskiego, do ronda na Armii Krajowej i Ranoszka, do ulicy Chlebowej. To są duże, kilkumilionowe inwestycje, zwiększające bezpieczeństwo ruchu drogowego, istotne dla komunikacji Jastrzębia-Zdroju. Użytkowników dróg jest coraz więcej więc też większe są potrzeby.
Odnoszę wrażenie, że jastrzębianie niektóre inwestycje oceniają jako uszyte ponad miarę. 15 milionów złotych na Park Zdrojowy, 12 milionów na budynek Łazienki III, duża planowana inwestycja na ulicy 1 Maja.
Jest to działanie jak najbardziej celowe, biorąc pod uwagę opracowaną w tym roku strategię. Dbamy o wizerunek miasta. A największy potencjał w kontekście budowania wizerunku Jastrzębia-Zdroju i przyciągania ludzi z zewnątrz ma Zdrój. I nie chodzi tu o jakiekolwiek sympatie, tylko o aspekt historyczny. Tu wracamy do korzeni. Historycznie największą wartość ma Zdrój i to on dosłownie naszpikowany jest zabytkami przez wiele lat zaniedbanymi. Stąd duże nakłady finansowe na przywrócenie blasku historycznej dzielnicy miasta. To nasza wizytówka. To również turystyczna przyszłość naszego miasta.
Skoro jesteśmy w Parku Zdrojowym, nie można nie zapytać o modernizację budynku Łazienki III. Inwestycja miała być zakończona w 2020 roku, jednak budynek wciąż nie został zrewitalizowany. Skąd to opóźnienie?
Jest to jedna z najtrudniejszych inwestycji prowadzonych w Jastrzębiu-Zdroju. Co rusz natrafiamy tam na niespodzianki, których nie zakładał projekt budowlany przygotowany przez firmę zewnętrzną. Z chwilą rozpoczęcia inwestycji okazało się, że dużo rzeczy zostało nieuwzględnionych, bo to obiekt stary i historyczny. Żeby zrobić korektę trzeba doprojektowywać kolejne elementy a wartość tej inwestycji się zwiększa, więc trzeba dokładać kolejne środki. Nie ulega wątpliwości, że warto to robić, bo to historia tego miasta i przywracamy blask dawnej dzielnicy Zdrój. Naszym celem jest odtworzenie Łazienek w jak najlepszy sposób.
Jaki jest przewidywany czas zakończenia tej inwestycji?
Najprawdopodobniej zakończy się w połowie 2021 roku. Będzie funkcjonować jako Wytwórnia Cooltury, czyli przestrzeń dedykowana przede wszystkim ludziom z pasją, dla których ważna jest fotografia, rękodzieło oraz wszelkie inne formy ekspresji artystycznej.
Wchodząc na OWN widzimy deklarację, że do roku 2020 zostanie zrealizowana druga część. Czy jest szansa, że prace ruszą w przyszłym roku? Mieszkańcy głównie dopytują o zagospodarowanie stawów?
Każdy z nas na to czeka. Żeby wyczyścić stawy i przebudować infrastrukturę wokół nich, bo przecież chcemy, żeby to było atrakcyjne turystycznie miejsce, by można tam było pływać, spacerować po deptakach i korzystać z gastronomii, musimy przedłużyć umowę z Lasami Państwowymi. Dotychczasowa umowa wygasa. Obecnie trwają negocjacje nad zapisami tej nowej. Nie ukrywam, że próbowaliśmy pozyskać dofinansowanie. 2021 rok jest pierwszym rokiem nowych środków unijnych. Z NFOŚ i WFOŚ będą pieniądze na tak zwane zielone inwestycje, czyli wszystko co jest związane ze środowiskiem – oczyszczanie, zagospodarowanie przestrzeni zielonej, a OWN jest właśnie taką przestrzenią, podobnie jak stawy przy Wodzisławskiej. Liczmy na to, że te środki się pojawią. Najpierw muszą być ogłoszone konkursy przez instytucję zarządzającą czyli marszałka województwa śląskiego.
Póki co, z uwagi na to, że w przyszłym roku planowane dochody miasta są niższe, będziemy realizować te inwestycje, na które mamy realne szanse pozyskania dofinasowania. W świetle coraz niższych dochodów musimy racjonalnie podejmować decyzje.
Kiedy patrzę na inwestycje, które realizujemy i które są już skończone to mam nieodparte wrażenie, że najwięcej pieniędzy Anna Hetman przeznacza na szkoły.
Program modernizacji sieci szkół realizujemy konsekwentnie od kilku lat. Stąd może wrażenie, że dużo inwestujemy w szkoły. Z drugiej strony trzeba otwarcie powiedzieć, że jastrzębskie placówki oświatowe wymagały remontu, ponieważ od 50 lat niewiele w nich robiono. Co ważne, z dofinansowaniem i to dużym z urzędu marszałkowskiego. Przed każdym rozdaniem unijnych środków samorządy wskazują marszałkowi swoje wytyczne i priorytety, w jakich zamierzają się ubiegać o środki zewnętrzne. Mój poprzednik wskazał termomodernizację naszych szkół. Z perspektywy czasu widzimy, że to była dobra decyzja, bo wpłynęła również pozytywnie na środowisko. Dziś możemy powiedzieć, że nasze placówki nie szkodzą środowisku naturalnemu.
Wśród inwestycji dużo mamy takich projektów-pułkowników, zaprojektowanych i niezrealizowanych. Jak na przykład przebudowa Alei czy 1 Maja w Zdroju.
Nie zgodzę się z tym. Inwestycje zawsze poprzedza projektowanie. Dzięki temu mamy gotową dokumentację projektową, by na przykład aplikować o dofinansowanie. Często konkursy na środki unijne są ogłaszane z tak małym wyprzedzeniem czasowym, że nie zdołalibyśmy zebrać wymaganej dokumentacji. A tak, jesteśmy zawsze gotowi, by pozyskiwać pieniądze. Nie trzeba daleko szukać przykładów – jest to chociażby przebudowa skrzyżowania Armii Krajowej i Ranoszka. Udało nam się pozyskać 6 milionów zł dotacji tylko dlatego, że projekt był gotowy.
Ponadto podczas opracowywania strategii i diagnozowania potrzeb mieszkańców wielokrotnie wskazywano na potrzebę budowania Jastrzębia-Zdroju w oparciu o multicentryczność. W naszym mieście istnieje duża potrzeba tworzenia takich przestrzeni, gdzie ludzie spotykaliby się, na których organizowane byłyby jakieś wydarzenia albo po prostu spotykaliby się w przyjaznym środowisku. Stąd też pomysł na zaprojektowanie wzdłuż alei trzech placów: centralnego przy kinie „Centrum”, placu z motywem czasu przy ulicy Śląskiej, który będziemy w przyszłym roku realizować. A także plac wodny przy ulicy Katowickiej, przy tak zwanej „rybie”. Przebudowa ulicy 1 Maja w deptak jest już zaprojektowana. Trwają wykupy terenów. Jak tylko uda się nam dokończyć te formalności, przystąpimy do wyłonienia wykonawcy inwestycji.
Park Zdrojowy i jego obiekty, Żelazny Szlak Rowerowy, czyli inwestycja, która opiewa na ponad 18 milionów złotych. A teraz jeszcze Łaźnia Moszczenica. To 3 punkty budowania potencjału turystycznego miasta. Czemu to ma służyć?
Planujemy tak inwestycje, by po pierwsze zaspokajać potrzeby mieszkańców. A po drugie wzbudzać ciekawość ludzi mieszkających w promieniu kilkunastu kilometrów. Nasz Żelazny Szlak Rowerowy nie tylko spodobał się jastrzębianom ale także wywołał zaciekawienie osób spoza miasta, a nawet całego kraju. To impuls do rozwojowi turystyki w mieście. I, co za tym idzie, także do tworzenia miejsc pracy w różnych branżach okołoturystycznych, takich jak gastronomia, hotelarstwo i inne usługi. Kolejną inwestycją, która daje nam podobny efekt synergii jest Park Zdrojowy. Dążymy do przywrócenia jego świetności. Dzięki temu będziemy mieli niepowtarzalną, historyczną wizytówkę miasta. Do tego zestawu niebawem dołączy Łaźnia Moszczenica, która dla odmiany będzie jak w soczewce skupiała w sobie historię budowy naszego miasta i powstawania kopalń. Myślę, że wzbudzi duże zainteresowanie mieszkańców naszego regionu. Wszystkie inwestycje, to kolejne elementy na mapie naszych szlaków turystycznych, takich jak Śladem Uzdrowiska i Szlakiem Wolności.
Wielu mieszkańców sądzi, że więcej inwestycji realizowanych jest w centrum miasta a nie w sołectwach.
To złudzenie. Jedna z największych inwestycji minionego roku czyli modernizacja Szkoły Podstawowej nr 17 jest w Ruptawie. Druga – Szkoła Podstawowa nr 18 na osiedlu 1000-lecia. Modernizacja Szkoły Podstawowej nr 1 wraz z budową nowej siedziby przedszkola, czy też nowa remiza OSP to Jastrzębie Górne. Zaś Zespół Szkół nr 5 to Zdrój. Żadna nie dotyczy centrum. Żelazny Szlak Rowerowy przebiega i przez Moszczenicę, i Ruptawę, jest inwestycją, która służy całemu miastu. Priorytetem jest to, żeby zaspokoić potrzeby większej ilości mieszkańców. Musimy wybierać. Nie mamy takiego komfortu realizacji każdego pomysłu. Bardzo dużo pieniędzy przeznaczamy na oświatę, bieżące utrzymanie. Jest to mocno zweryfikowane. W tym roku wydatki bieżące w budżecie będą o 80% niższe. Dotyka to wszystkich placówek, jednostek organizacyjnych miasta i samego urzędu. Było to konieczne dlatego, że jak wcześniej wspomniałam nie chcieliśmy ciąć środków na inwestycje, przy jednoczesnym zachowaniu wszystkich stanowisk pracy. Nie chcemy zwalniać pracowników, by mogli mieć bezpieczne zatrudnienie, bo większość ludzi pochodzi z naszego miasta. A my nie chcemy zwiększać poziomu bezrobocia na terenie miasta.
Jastrzębie dużo inwestuje w przyjazne przestrzenie dla mieszkańców, ale pojawiają się głosy, że nie inwestuje w rozwój gospodarczy, miejsca pracy tak, jak sąsiednie Żory.
To błędne myślenie. Remont i przebudowa drogi Rozwojowej i Chlebowej to przykład uzbrajania kolejnych terenów inwestycyjnych w Moszczenicy. Jeśli chodzi o pozyskanie dużych firm to trzeba powiedzieć wprost, że Jastrzębie-Zdrój to miasto górnicze, z bardzo dużą eksploatacją górniczą a co za tym idzie także dużymi szkodami górniczymi. Kiedy inwestor poszukuje terenu to nasze miasto, w porównaniu na przykład z Żorami, stoi na straconej pozycji, dlatego, że ma tereny, które wymagają większych nakładów finansowych przy budowie nawet najmniejszej hali. Koszt jej budowy jest w Jastrzębiu wyższy, niż w Żorach, dlatego, że inwestor musi taki budynek dodatkowo uzbroić. Oprócz tego, Żory wykorzystały swoje położenie między Wiślanką a A1 i tam się rozbudowuje strefa ekonomiczna. Co więcej, nie są wykluczone kolejowo, a Jastrzębie jest. Dlatego dążymy do tego, aby kolej przywrócić, bo zdecydowanie wpłynie to na atrakcyjność miasta.
Mamy mniej atrakcyjne tereny inwestycyjne i jest ich mało. Teraz przy pracy nad studium poszerzamy szereg ofert. Warto jednak nadmienić, że sporo się dzieje w zakresie mniejszych inwestorów. W tym roku wydaliśmy dużo pozwoleń na budowę.
Jakie inwestycje są kluczowe w 2021 roku?
Jest ich pięć. Łaźnia Moszczenica, przebudowa ronda na Ranoszka i Armii Krajowej, budowa wiaduktu na ulicy Pszczyńskiej, nowa siedziba Powiatowego Urzędu Pracy, Plac Reprezentacyjny i Plac Śląski. Mamy przygotowaną koncepcję trzech placów wzdłuż alei Piłsudskiego: plac wodny przy ulicy Katowickiej, Plac Centralny przy kinie „Centrum” i przy ulicy Śląskiej. Będziemy starali się o pozyskanie dofinansowania do budowy placu przy ulicy Katowickiej. Pierwotnie ta inwestycja miała się rozpocząć już w tym roku, ale wobec wspomnianych przeze mnie niższych dochodów musieliśmy zrezygnować i skupiamy się na budowie Placu Śląskiego. Oprócz tego myślimy już o przebudowie Placu Centralnego, ale to będzie realizowane w kolejnych latach wraz z placem wodnym przy ulicy Katowickiej. Kolejną ważną inwestycją w perspektywie komunikacji w mieście jest przebudowa wiaduktu na Pszczyńskiej. W rejonie wiaduktu na ulicy Pszczyńskiej mamy do czynienia z osiadaniem gruntu. I to w dużej skali. W ostatnich latach w wyniku eksploatacji górniczej teren w tamtym rejonie obniżył się o około 10 metrów. A to doprowadziło do tego, że przejazd dla trakcji kolejowej z i do pobliskiej kopalni pod wiaduktem stał się praktycznie niemożliwy.
Będziemy też budować nowe mieszkania w Zdroju. Nowy blok powstanie przy ulicy Witczaka. Tym razem z 33 mieszkaniami i 21 miejscami postojowymi w garażu podziemnym. Lokale będą dwu- , trzy- i czteropokojowe o powierzchni od 51 do 77 metrów kwadratowych. TBS Daszek rozplanował mieszkania tak, jak wnioskowały osoby zainteresowane najmem. W budynku znajdować się będą również pomieszczenia techniczno – gospodarcze, wózkownie, suszarnie oraz komórki lokatorskie.
Przed nami nowa perspektywa środków unijnych od przyszłego roku. Na co Pani chciałaby, aby miasto pozyskiwało pieniądze?
Na rewitalizację terenów zdegradowanych, ponieważ w naszym mieście chcemy tworzyć przestrzenie przyjazne dla mieszkańców.
Dziękuję za rozmowę.