Dla mieszkańca

Jastrzębianin debiutuje w KSW

14 listopada Michał Domin zmierzy się z Robertem Ruchałą w walce otwierającej 56. galę KSW.

Zdjęcie: Michał Domin podczas treningu.

Ciężkie powietrze w sali treningowej w 30-sekundowych odstępach przeszywane jest świdrującym odgłosem stopera wyznaczającego interwały i wstrząsane grzmotami uderzeń w tarczę trzymaną przez trenera. Ten, po kolejnej serii, z trudem utrzymuje się w pionie, a przed upadkiem ratuje go zabezpieczająca siatka. To jastrzębianin, Michał Domin, przygotowuje się do debiutanckiej walki w federacji KSW.

Jastrząb: Michał, wyjaśnij czytelnikom, czym jest MMA (ang. mixed martial arts – mieszane sztuki walki).

Michał Domin: Idea mieszanych sztuk walki powstawała z konfrontowania różnych stylów ze sobą. Na przykład judoka walczył z zawodnikiem taekwondo, kickboxer z zapaśnikiem czy zawodnikiem ju-jitsu. Teraz to wygląda nieco inaczej, zawodnicy są wszechstronni.

Od jakiego stylu zaczynałeś?

Ja od sportów uderzanych, walczyłem w muaythai i w K1, to najbrutalniejsze formy kickboxerskie dopuszczalne na świecie. Pierwsze starty zaliczyłem w amatorskim MMA w 2015 roku. Cały czas starałem się rozwijać z poziomu na poziom w karierze amatorskiej i teraz w zawodowej. Ciągle staram się dokładać nowe elementy do każdej z płaszczyzn mojej gry w klatce.

Co czujesz wchodząc do oktagonu?

Wiem, że muszę pokonać tego drugiego, który stoi naprzeciwko i wiem, że on czuje dokładnie to samo. Obaj pracujemy na nasz cel przez długi czas ciężkich ćwiczeń. Walki wygrywa się jeszcze na sali treningowej. To jest 6 dni treningów w tygodniu, często po kilka godzin dziennie.

Na zwycięstwo nie pracujesz sam.

Ten sport nazywa się sportem indywidualnym, ale bardzo niesłusznie. Przygotowuje się cała drużyna. Moim trenerem głównym jest obecny tu Kamil Wójcik – odpowiedzialny za uderzenia, kopnięcia. Jest też Damian Czyż – trener gry parterowej, jest Arkadiusz Szeja – trener zapasów, jest Robert Trybulski – fizjoterapeuta. Sukcesu nie można przypisać jednej osobie, która finalny efekt zostawia w klatce.

Toczyłeś walkę tego samego dnia, w którym Jan Błachowicz zdobywał pas federacji UFC. Zdążyłeś obejrzeć ją na żywo?

Oglądałem walkę w samochodzie podczas powrotu z gali. Bardzo mu kibicuję i od dawna jestem jego fanem. Z pewnością to nie jego ostatnie słowo i dużo nam jeszcze pokaże. Janek najpierw był mistrzem KSW, a jeśli to jest najwyższą ligą w Polsce, to UFC jest ligą mistrzów.

14 listopada Michał Domin zmierzy się z Robertem Ruchałą w walce otwierającej 56. galę KSW. Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć zwycięstwa!


Pozostałe aktualności

Wszystkie aktualności