Dla mieszkańca

Nadchodzi czas Natalii MOT

Natalia „MOT” - młoda, zdolna wokalistka z naszego miasta, która jak sama twierdzi, artystką pozostanie do końca życia. A patrząc na jej dotychczasową drogę, to w zasadzie nie ma się czemu dziwić.

fot. Diana Szewczyk

20-latka z Jastrzębia-Zdroju nie ukrywa, że muzyka towarzyszy jej od dawna.

Od początku wiedziałam, że czuję się dobrze w muzyce, w śpiewaniu, choć same treningi i koncerty były dla mnie na początku wyzwaniem. Pierwsze występy odbywały się w na koncertach semestralnych w mojej starej szkole muzycznej. Przypomina mi się stres i lęk przed opinią publiczności – może dlatego, że zawsze celowałam w bardzo trudny dla mnie repertuar…momentami nieadekwatny do moich umiejętności. Z czasem trema stała się moja „przyjaciółką” napędzającą do działania

– wspomina swoje pierwsze doświadczenia z tremą sceniczną.

Oglądając teraz żywiołową Jastrzębiankę na scenie, aż nieprawdopodobna wydaje się trema. I słusznie.

Nie czuję już stresu przed występami. Czuję dopaminę i adrenalinę. Lubię ściągać na siebie wzrok ludzi, widzieć ze sceny ich uśmiechy i radość gdy mnie słuchają. Nie pamiętam kiedy ostatnio zapomniałam tekstu, czy spanikowałam. Scena to mój drugi dom, a w domu trzeba czuć się jak najlepiej, bezpiecznie.

Natalia swoich sił próbuje nie tylko na naszej lokalnej scenie, ale również celuje w różnego rodzaju konkursach wokalnych czy programach, jak chociażby „Szansa na sukces”.

Konkursy i programy to rywalizacja. Trzeba to lubić, umieć się w tym odnaleźć. Nie przepadam za rywalizowaniem, choć muszę przyznać, że takie wydarzenia dały mi nowe znajomości, przyjaźnie, które zostały ze mną do teraz. Traktowałam je również jako sprawdzenie swoich umiejętności, choć wynik nie zawsze był adekwatny. Wspominam je jako przyjemne przygody i przeżycia, ale muzyka to moje życie i pasja, nie chcę psuć sobie "funu" by ścigać się z innymi. Takie konkursy i programy to również sposób pokazania siebie i swoich umiejętności. To akurat bardzo cenię i właśnie dlatego myślę, że jeszcze kiedyś pojawię się na jakimś konkursie

– nie wyklucza Natalia MOT

Jastrzębianka nie ukrywa również, że nasze miasto, a zwłaszcza jego mieszkańcy w dużej mierze sprawili, że jest właśnie w tym miejscu.

Urodziłam się tu, tu zdobyłam pierwsze przyjaźnie, przeżyłam pierwsze zawody w relacjach, stawiałam pierwsze kroki w muzyce. Znam prawie każdy zakątek naszego miasta. Bardzo czujnie obserwuję ludzi z Jastrzębia. Słucham ich historii, potem pisze teksty. Myślę, że nie tyle miasto, co ludzie wpłynęli na to co teraz tworzę. Tutaj też spotkałam pierwsze osoby, które we mnie uwierzyły.

Ambitna wokalistka tworzy własne teksty. Jednym z nich jest singiel “Żal”, który jest zwiastunem dalszych dokonań Natalii.

Pewnego dnia przyśniły mi się walizki. Przypomniałam sobie, że to znak, nawiązanie do mojego tekstu, który leżał w szafie już spory czas. Na początku „ŻAL” miał zupełnie inny zamysł, ale z pomocą Grzegorza i przyjaciółki Amelki, przekształciliśmy go w coś magicznego. W okresie gdy stwierdziłam, że wydam właśnie ten utwór na debiut, byłam rozżalona i zdenerwowana na wiele spraw w moim życiu. Zdecydowałam się więc go wydać i pokazać światu, jakie emocje towarzyszą mi w ówczesnym czasie, a jako iż melodia jest wesoła i taneczna, przyjął się bardzo dobrze

– opowiada autorka.

Debiutancki „Żal” został bardzo dobrze przyjęty przez publiczność. Czy jego urok tkwi w tym, że jest to utwór bardzo osobisty? Okazuje się, że Natalia MOT tak właśnie widzi swoją twórczość. Jak dawanie cząstki siebie...

Myślę, że nie napisałam ani jednego utworu, który nie jest o mnie. Moje piosenki mają bardzo silne brzmienie i charakter-jak ja sama. Oczywiście opowiadam historie ludzi, którzy są wokół mnie, dzielą się nimi ze mną, ale głównie śpiewam o sobie. Codziennie przepracowuję sobie trudne tematy w swojej głowie, a pisanie o tym, ułatwia mi uporanie się z nimi. Dlatego, zawsze mówię, że śpiewanie o paranojach, traumach i lękach, to żaden wstyd. To odwaga, mówić o tym, o czym nie umiemy rozmawiać

– podkreśla.

Obecnie wokalistka z Jastrzębia-Zdroju pracuje nad kilkoma singlami, aczkolwiek nie ma zamiaru przedwcześnie zdradzać szczegółów.

Kontynuujemy tematy trudne, tematy tabu. Nie chce zdradzać moich planów odnośnie wakacji i pracy nad muzyką, niech to pozostanie tajemnicą, Lubię zaskakiwać! 

– informuje piosenkarka.

Mimo wszystko, w natłoku artystycznych działań ma również czas na wiele innych czynności

Studiuje, gotuję, maluję na ubraniach, montuję rolki na social media, pracuje, piszę teksty, trenuję, dbam o przyjaźnie. Żyje jak każdy inny człowiek, starając się dbać o siebie w tym wszystkim. Ludziom wydaje się, że skoro zaczęłam tworzyć własne utwory, rzuciłam studia, siedzę w domu i tylko wstawiam posty, relacje i rolki. Tak to nie wygląda, po prostu żyję i oddaje się w dużej mierze muzyce, ale dbam o inne aspekty mojego życia. Mam dużo planów na teledyski, piosenki i to w dużej mierze pochłania mój czas... ale mam go wystarczająco dużo na inne pasje 

– podkreśla artystka

A z kim Natalia Mot chciałaby wystąpić na scenie?

Myślę, że z polskimi artystami- jest ich wiele. Nie wiem, czy mogę celować tak wysoko, ale cenię sobie twórczość Męskiego Grania, Vito Bambino, Igo, Zalewskiego, Mery Spolsky, Darii Zawiałow, a w szczególności Dawida Podsiadło. Może kiedyś się uda, może chociaż podam im rękę

– śmieje się Natalia

Miejmy nadzieję, że to faktycznie się kiedyś uda.

Zapoznaj się z debiutanckim singlem “Żal”


Pozostałe aktualności

Wszystkie aktualności