Sezon, który Pomarańczowi zakończyli na 7. miejscu w tabeli PlusLigi, przyniósł fanom wiele skrajnych emocji. Jednak to, co wydarzyło się w jastrzębskiej hali podczas oficjalnego pożegnania, pokazało, że siatkówka w naszym mieście to coś więcej niż tylko punkty w tabeli. Setki kibiców, mimo trudnych informacji płynących z klubu, przyszły podziękować zawodnikom za ich walkę i zostawione na parkiecie serce.
Obecna sytuacja strategicznego sponsora klubu, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, postawiła Jastrzębski Węgiel przed największym wyzwaniem od lat. Prezes Adam Gorol wprost zakomunikował, że obecna formuła funkcjonowania zespołu dobiegła końca.
– Musimy opracować nową strategię, by jastrzębska siatkówka przetrwała ten kryzys. Priorytetem jest utrzymanie ciągłości klubu oraz naszej Akademii Talentów – wyjaśniał prezes Adam Gorol.
Decyzją władz klubu wszystkie dotychczasowe kontrakty zawodnicze zostały rozwiązane, dając siatkarzom wolną rękę w planowaniu dalszej kariery. To trudny, ale konieczny krok w procesie restrukturyzacji Jastrzębskiego Węgla.
Najwięcej emocji wzbudziły osobiste podziękowania zawodników. Po pięciu latach z klubem żegna się kapitan i dwukrotny mistrz olimpijski, Benjamin Toniutti. Francuski rozgrywający, który stał się ikoną Jastrzębskiego Węgla, nie krył wzruszenia, podkreślając, że unikalna atmosfera panująca w naszym mieście zostanie z nim na zawsze.
Ważne deklaracje padły również ze strony Nicolasa Szerszenia oraz Adriana Staszewskiego, którzy ogłosili zakończenie zawodowej kariery sportowej. Obaj zawodnicy zapowiedzieli jednak, że chcą pozostać przy sporcie i dzielić się doświadczeniem w roli trenerów.
Mimo sportowego niedosytu i niepewności co do przyszłego sezonu w PlusLidze, fani nie zawiedli. Janusz Kalisz, szef Klubu Kibica, łamiącym się głosem dziękował drużynie za to, że mimo pozasportowych problemów, do końca walczyli o każdą piłkę. Trener Andrzej Kowal zwrócił uwagę na niezwykłą lojalność jastrzębskich sympatyków, którzy nie odwrócili się od drużyny nawet w momencie, gdy nad klubem zawisło widmo wycofania z rozgrywek.
Wieczór zakończył się długą sesją autografów i wspólnych zdjęć. Choć Jastrzębski Węgiel czekają teraz miesiące ciężkiej pracy organizacyjnej i walki o stabilizację, wiara kibiców w powrót na szczyt pozostaje niezachwiana. Jastrzębie-Zdrój bez siatkówki na najwyższym poziomie jest trudne do wyobrażenia i ten wieczór był tego najlepszym dowodem.