Spotkanie przypomniało sylwetki niezwykłych ludzi, dla których walka na obozowych ringach, bieżniach czy w konspiracji była nie tylko sposobem na przetrwanie, ale i dowodem, że nawet w piekle można zachować człowieczeństwo. Towarzysząca wydarzeniu wystawa z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, poświęcona sportowcom z KL Auschwitz, skłaniała do refleksji i przypominała o wciąż żywej pamięci o nich. Sport w obozie pełnił sprzeczne funkcje – służył zarówno jako forma znęcania się, jak i sposób na chwilowe oderwanie się od obozowego koszmaru oraz zachowanie poczucia normalności.
Kazali nam skakać żabką wokół baraku. Skakaliśmy tak długo, że straciłem przytomność z wycieńczenia. Ale innym kazali jeszcze robić pompki do upadłego
- pisał Henryk Duszyk, więzień KL Auschwitz.
Niektórzy więźniowie potajemnie tworzyli własne zestawy szachowe z dostępnych materiałów, inni ćwiczyli, by zachować resztki siły i godności. Dla wielu z nich sport był walką o przetrwanie – dosłownie i w przenośni. Jedną z najbardziej poruszających historii jest ta o Tadeuszu „Teddym” Pietrzykowskim, więźniu numer 77 z Auschwitz – sportowcu, który uważał że: „Być, to być najlepszym”. Legendarny bokser swoje największe triumfy odnosił nie na zawodowych ringach, ale w samym sercu obozowego piekła. Walczył na śmierć i życie, a każda wygrana walka dawała mu szansę na przetrwanie. Za zwycięstwa otrzymywał porcje jedzenia, którymi dzielił się z innymi więźniami. Mimo skrajnych warunków nie zapominał o wartościach – o solidarności, godności i człowieczeństwie. Był również zaangażowany w działalność konspiracyjną tworzoną przez Witolda Pileckiego.
O życiu Tadeusza Pietrzykowskiego, jego przedwojennych sukcesach sportowych, niezłomności w Auschwitz oraz działalności powojennej opowiadała podczas spotkania jego córka, Eleonora Pietrzykowska. Jest także autorką książki „Mistrz.Tadeusz ‘Teddy’ Pietrzykowski”, napisanej na podstawie odnalezionych dokumentów i rękopisów ojca. Publikacja nie jest tylko biografią sportowca, któremu sport uratował życie, ale może być także inspiracją dla młodych ludzi – jak żyć, jak dążyć do celu i jak walczyć o to, by „być najlepszym.”
Są takie chwile, gdy rzeczy niemożliwe stają się rzeczywistością
- tak mawiał Tadeusz Pietrzykowski za każdym razem, gdy stawał na ringu.
Słowa te stały się świadectwem siły ducha, która potrafiła przetrwać nawet w cieniu śmierci. Historie takie jak ta Tadeusza Pietrzykowskiego przypominają, że nawet w miejscu, gdzie odebrano ludziom wszystko, można było zachować wiarę w człowieczeństwo, ale i sens sportu.
Dziękujemy organizatorom wydarzenia „Pięści przetrwania” Stowarzyszeniu „Jastrzębski Sport” oraz Instytutowi Dziedzictwa i Dialogu – Łaźni Moszczenica, Carbonarium – za stworzenie przestrzeni do spotkania z dziedzictwem, które porusza i skłania do refleksji.
Wystawa wypożyczona z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau będzie dostępna dla zwiedzających do 13 listopada w godzinach pracy Carbonarium (8:00 - 16:00).