Tak zaczynał się jeden z artykułów w pierwszym numerze gazety „Jastrząb”. Nieżyjącemu już księdzu udało zgromadzić prawie 3 tysiące dzwonków całego świata. Największy z eksponatów ważył 50 kg. Swoją kolekcję Antoni Łatko budował latami, a w Jastrzębiu-Zdroju pojawiła się ona wraz z objęciem przez księdza parafii w 1978 roku. „Ksiądz Łatko rozpoczął zbieranie dzwonków w momencie gdy sprawował posługę duszpasterską w Pastwiskach pod Cieszynem. Na jednej z katechez, którą prowadził duchowny, uczeń zaczął bawić się dzwonkiem. Proboszcz zabrał dzwonek i odłożył go na szafkę. W niedługim czasie ilość dzwonków znacznie się zwiększyła. Wszystko za sprawą uczniów, którzy ciągle wzbogacali kolekcję” – wspominała Helena Białecka w artykule publikowanym w „Biuletynie Galerii Historii Miasta” w 2009 roku. Rok wcześniej jastrzębskie muzeum zostało zlikwidowane, a zbiory zmarłego księdza stały się własnością podwarszawskiego zakonu sióstr Loretanek. Na prawie 10 lat muzeum dzwonków zniknęło z naszego miasta.
To jednak nie koniec tej historii. Nowy jej rozdział napisał Krzysztof Zagaja. W 2019 w budynku Sanatorium Spółki Brackiej otworzył Galerię Dzwonków.
- Wszystko zaczęło się w 2007 roku, kiedy to podróżowałem po Podkarpaciu. Tata w jednym z pamiątkowych sklepików kupił mi pierwszy dzwonek. Była to prosta pamiątka z Dynowa. Niby drobnostka, ale tak naprawdę to ona zapoczątkowała całą tę historię
– wspominał Krzysztof Zagaja.
Znajduje się tam już ponad 10 tysięcy eksponatów. W ciągu pierwszego półrocza działalności galerię odwiedziło ponad 3000 osób.
- Uważajcie na te pamiątki z wakacji – to się tak niewinnie zaczyna
– przestrzegał żartobliwie Krzysztof Zagaja w filmie promującym Jastrzębie-Zdrój.
Więcej informacji o funkcjonowaniu na profiluGalerii Dzwonków