Dla mieszkańca

Jej bajki szczególny nacisk kładą na uczucia

Zuzanna Trojnacka–Dasiak opowiada o swojej twórczości.

Zuzanna Trojnacka – Dasiak

fot. arch. autorki

Zuzanna Trojnacka–Dasiak odkąd pamięta zawsze lubiła pisać, najpierw były to szkolne wypracowania, potem odręcznie pisane listy. W latach 90-tych współpracowała z gazetą „Jastrząb”, przeprowadzała wywiady i pisała artykuły. Na emeryturze zaczęła tworzyć historie dla dzieci. Jest autorką trzech publikacji, jej bajki szczególny nacisk kładą na uczucia. Czytelnicy w opowiadaniach odnajdą miłość, przyjaźń, radość oraz empatię.

- Pierwsza bajka powstała specjalnie dla wnuków, bardzo im się spodobała. Dlatego zaczęłam tworzyć kolejne z myślą o nich. Moje historie z założenia miały być łatwo przyswajalne dla dziecka, komentować, ale i tłumaczyć rzeczywistość. Chciałam, aby w moich książeczkach dziecko mogło odnaleźć dobro, miłość i zaufanie, żeby pozwoliło sobie uciec w świat wyobraźni, a bohaterowie bajki stali się jego najlepszymi przyjaciółmi. Dzieci to wymagający czytelnicy. Inteligentne, dociekliwe, bystre, szczere aż do bólu. Uwielbiam je poznawać, rozmawiać z nimi i je obserwować. Lubię radość, jaka z nich emanuje w czasie naszych spotkań w przedszkolach, szkołach, czy na spotkaniach autorskich. Lubię te ciekawskie oczy wpatrzone we mnie, gdy czytam lub opowiadam moją bajkę

– mówi Zuzanna Trojnacka – Dasiak.

W 2015 roku zaczęła pisać bajkę „Rety, kotlety! Babciu!”, którą schowała do szuflady i nie podejrzewała, że jeszcze kiedyś ujrzy światło dzienne. Podczas wakacji w małej greckiej wsi – Velika – poznała dziewczynę, która przeczytała fragment jej opowieści. Wtedy kobieta usłyszała, że ta historia koniecznie musi dotrzeć do szerszego grona odbiorców.

Bajka „Rety, kotlety! Babciu!” wzrusza, bawi i uczy wrażliwości. Opowiada o bezinteresownej pomocy oraz przyjaźni na dobre i złe pomiędzy trójką bohaterów: myszką Fili, biedronką Busią i mrówką Tobi. Autorka zadedykowała ją wnukom. Bajka jest dostępna w kilkunastu księgarniach internetowych m. in. Bonito oraz w wersji ebook na portalu: ebooki123.pl.

Kolejna opowieść „Dziewczynka z jednorożcem” jest odpowiedzią na życzenia dzieci, z którymi kobieta spotkała się w Centrum Rekreacji „Jubilat” w Wiśle. Poproszono ją o napisanie bajki z jednorożcem, pozytywnej i różowej. Ilustracje do niej wykonane zostały piórem i akwarelami przez malarza artystę Adama Gżyla.

Bajkę „O boćku, który nie był zmarzluchem” Zuzanna Trojnacka-Dasiak stworzyła na kanwie artykułu o bocianie, który zadomowił się w Ruptawie. Powstała w czasie epidemii, a ilustracje zostały wykonane grafiką komputerową i długopisem.

„Dziewczynka z jednorożcem” i „O boćku, który nie był zmarzluchem” są dostępne stacjonarnie w Księgarni Autorska w Jastrzębiu - Zdroju. Można je znaleźć też w siedemnastu ogólnopolskich bibliotekach oraz w kilkunastu bibliotekach regionalnych.

Budowa bajek ma prostą i przejrzystą formę, a ich podział na rozdziały  ułatwia najmłodszym czytanie. Pisarce zależało przede wszystkim, aby stworzyć  przyjazne opowieści dla dzieci, które bawią i uczą, a przy tym będą ciekawą formą spędzania czasu wspólnie z rodzicami czy dziadkami.

- Wydanie książki to praca całego zespołu: autora, korektora, ilustratora, wydawnictwa lub firmy, która zajmuje się projektem, składem i drukiem. Pierwszą bajkę wydałam dzięki Wydawnictwu Psychoskok w Koninie. Zaufali mi jako debiutantce, co wcale nie jest proste. Wydanie drugiej i trzeciej bajki zorganizowałam sama, bez pomocy wydawnictwa, głównie ze względu na koszty. Przyznaję, dla osoby, która nigdy czegoś takiego nie robiła, było to wyzwanie, ale się udało. Znalazłam firmę lokalną, która odpowiadała za projekt, skład i druk. Wykonała ona kawał dobrej roboty. Ilustratorów również szukałam lokalnie, że tak powiem na swoim podwórku. Tutaj też miałam szczęście. Pierwszą ilustratorkę poznałam przypadkiem na przystanku, drugą książkę zilustrował syn mojej koleżanki, a trzecią ilustratorkę polecił mi jej nauczyciel. Każdy z nich pracował inną techniką. Z korektorką, Magdą jestem bardzo związana, bo współpracujemy, od samego początku, czyli pięć lat. Młoda, empatyczna i uczynna. Prawdziwy skarb! Miałam farta, kiedy spotkałam ją na swojej drodze. W życiu już tak jest, że poza chęciami trzeba mieć też szczęście

– podkreśla.

Okres pandemii znacznie ograniczył możliwość bezpośredniej sprzedaży książek na spotkaniach autorskich. Dlatego też „Dziewczynkę z jednorożcem” i „O boćku, który nie był zmarzluchem”  można zamówić bezpośrednio kontaktując się z autorką przez wiadomość na  Facebooku lub Instagramie. Publikacje można też znaleźć w niektórych bibliotekach, m.in. w Miejskiej Bibliotece Publicznej oraz Filii nr 5. w naszym mieście. Ich recenzje warto przeczytać na www.lubimyczytac.pl, www.sztukater.pl oraz na stronie Biblioteki w Wodzisławiu Śląskim.

- Chciałabym podziękować pojedynczym osobom i  instytucjom, które w różny sposób wspierały mnie tj. Bankowi Spółdzielczemu w Jastrzębiu -  Zdroju, JSW SA Zakładowi Wsparcia Produkcji, Jastrzębskiej Spółce Węglowej SA,  Fundacji Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej w Jastrzębiu – Zdroju. Dziękuję moim wspaniałym koleżankom: Jasi i Ewie, moim serdecznym znajomym z K.W.K. ”Zofiówka”- Irence, Małgosi i Oli. Dziękuję Panu Ryszardowi

– konkluduje.


Pozostałe aktualności

Wszystkie aktualności