Z derbowym rywalem z Tychów przyszło nam mierzyć się o najniższy stopień podium. Pierwszy mecz rozegrano wczoraj, w Jastrzębiu-Zdroju. Kibice zgromadzeni na trybunach Jastora obejrzeli aż 9 bramek. Niestety, 5 z nich było dziełem gości (niektóre przy sporym udziale naszej defensywy).
Pierwsza tercja nie zapowiadała spektakularnej strzelaniny. Dopiero pod koniec premierowej odsłony tyszanie wykorzystali pierwszy z naszych prezentów. Idealne dogranie od naszego zawodnika na wolne pole otrzymał Christian Mroczkowski i pokonał Patrika Nechvatala.
Kolejne 20 minut to regularna wymiana ciosów. Najpierw, w przewadze, prowadzenie GKS-u podwyższył Mroczkowski, po raz drugi tego dnia wpisujący się na listę strzelców. Na tego gola trafieniem odpowiedział Martin Kasperlik. Niedługo później goście bezlitośnie wykorzystali kolejne nasze osłabienie, tym razem za sprawą Artioma Smirnowa. Kolejnego kontaktowego gola dla JKH zdobył Łukasz Nalewajka.
Ostatnia tercja przyniosła równie dużo emocji. Najpierw Mroczkowski dzięki wykorzystanej akcji przeciwko dwóm naszym obrońcom skompletował hat-tricka. Następnie, po strzale i dobitce Jeana Dupuya, skapitulował Michał Kieler, który nie do końca udanie zastąpił w bramce Nechvatala. Choć prowadzenie gości udało się zmniejszyć za sprawą goli Egilsa Kalnsa i Martina Kasperlika, to nie udało się już odwrócić losów meczu i pierwsze zwycięstwo w walce o „medal pocieszenia” zalicza na swoje konto GKS Tychy.
Mecz nr 2 odbędzie się w najbliższy czwartek, w tyskim Stadionie Zimowym. Gramy do dwóch zwycięstw, więc aby nasi hokeiści powrócili jeszcze w tym sezonie na Jastor, wygrana jest koniecznością!
Obejrzyj skrót wczorajszego spotkania przygotowany przez polskihokej.tv: