23 stycznia, w meczu 22. Kolejki PlusLigi, Jastrzębski Węgiel zafundował kibicom prawdziwy thriller. Jeszcze w połowie trzecie seta zapowiadała się powtórka z meczu sprzed kilku dni z tą samą olsztyńską ekipą. Meczu, który przelał czarę goryczy i po którym z posadą trenera pożegnał się Luke Reynolds.
Jastrzębski Węgiel błyskawicznie ogłosił następcę Australijczyka – zostanie nim utytułowany Włoch - Andrea Gardini. O ogromnym doświadczeniu nowego szkoleniowca niech świadczy liczba jego reprezentacyjnych występów (jeszcze w roli zawodnika) – 418.
- W latach 2011-2013 został asystentem trenera Andrei Anastasiego w reprezentacji Polski. Pracując w sztabie trenerskim biało-czerwonych wywalczył: złoty medal Ligi Światowej, srebro Pucharu Świata, brązowy medal Mistrzostw Europy oraz brąz Ligi Światowej.
Nowy szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla doskonale zna również PlusLigę. W latach 2014-2017 prowadził Indykpol AZS Olsztyn, ale największe sukcesy w swojej karierze trenerskiej święcił w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. W klubie z Opolszczyzny zdobył mistrzostwo i wicemistrzostwo kraju, Puchar Polski, jak również awansował do Final Four Ligi Mistrzów. W swoim trenerskim CV ma także pracę we włoskim klubie Gas Sales Piacenza– czytamy w komunikacie Jastrzębskiego Węgla
Gardini obejmuje prowadzenie drużyny od dzisiaj.
Wracając do sobotniego spotkania – niewielu widzów spodziewało się, że nasza drużyna zakończy ten mecz z choćby jednym punktem. Tymczasem zespół kierowany przez Leszka Dejewskiego nie tylko był w stanie podnieść się po bolesnych ciosach z dwóch pierwszych setów, ale również wygrać kolejne dwa na przewagi. Determinacja, którą za sprawą doskonałego wyczucia i trafionych zmian Dejewski wzbudził u podopiecznych, pozwoliła na odbudowę pewności siebie w tie-breaku. Była to jedyna partia spotkania, w której czuć było, że Jastrzębski Węgiel ma nad jej przebiegiem pełną kontrolą. Mecz zakończył się wygraną za dwa punkty. Najwięcej gratulacji odebrał Leszek Dejewski.