Dla mieszkańca

"Nie składamy broni"

Jastrzębski Węgiel przegrał wczoraj pierwszy mecz o obronę tytułu. Gramy do trzech zwycięstw.

Zawodnicy cieszą się po zdobyciu punktu.

Fot. Jastrzębski Węgiel

Podobnie jak w ubiegłym sezonie, naszym finałowym rywalem jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Tym razem rywalizacja toczy się do trzech wygranych. Za nami pierwszy mecz – górą byli siatkarze z Kędzierzyna.

Zwycięzcy sezonu zasadniczego byli gospodarzem pierwszego meczu. Rewanż odbędzie się już w najbliższą sobotę w Hali Widowiskowo-Sportowej. Kolejne spotkanie odbędzie się znów na terenie naszego przeciwnika i mamy nadzieję, że nie będzie to ostatni akt tego finału.

- Ten jeden mecz o niczym nie świadczy. W sobotę gramy w Jastrzębiu. Myślę, że własna hala, kibice będą pomocni i mam nadzieję , że zrobi się 1:1 w tej rywalizacji

– powiedział dla klubowej telewizji Jakub Popiwczak.

Choć wynik 3:0 nie wskazuje na zaciętą walkę, to nasi siatkarze nieźle zaprezentowali się w drugim secie. Zabrakło zimnej krwi w decydujących momentach, przydarzyło się też zdecydowanie zbyt wiele błędów własnych. W sobotę przed podopiecznymi Nicoli Giolito stanie trudne zadanie.

- Mówi się, że szczęście sprzyja lepszym, na ten moment ZAKSA jest po prostu lepsza. My nie składamy broni, cały sezon bardzo ciężko pracowaliśmy, żeby w tym finale się znaleźć i nie mamy zamiaru oddać łatwo tej rywalizacji

– skwitował środkowy naszej drużyny, Łukasz Wiśniewski.
 


Pozostałe aktualności

Wszystkie aktualności